Bloomberg miał podjąć decyzję o zbadaniu swoich szans w wyborach, obserwując rosnące notowania ubiegającego się o nominację Partii Republikańskiej kontrowersyjnego miliardera Donalda Trumpa.

 

To nie pierwsze takie pogłoski

 

Pogłoski o ewentualnym kandydowaniu Bloomberga w wyborach prezydenckich pojawiały się już wielokrotnie. Rozważał on start w kampanii w 2008 roku, ale ostatecznie wycofał się i poparł kandydaturę Baracka Obamy.

 

Bloomberg odszedł z Partii Demokratycznej i przystąpił do Republikanów ubiegając się w 2001 roku o urząd burmistrza Nowego Jorku. Potem jednak porzucił również Republikanów, a w ostatnich latach stał się obiektem ich ataków jako zwolennik ograniczenia dostępu do broni. Latem 2015 roku lobby strzelnicze zorganizowało nawet wymierzoną w Bloomberga kampanię spotów telewizyjnych, w których oskarżyło go o wykorzystywanie swej fortuny do walki o "ograniczenie swobód obywatelskich".

 

Majątek Bloomberga, założyciela serwisu informacyjnego Bloomberg i szefa oraz właściciela tej firmy wyceniany jest na 41 mld dol. Magazyn "Forbes" umieścil go na siódmym miejscu listy najbogatszych Amerykanów.

 

Wybory prezydenckie w USA odbędą się 8 listopada 2016 roku.

 

PAP