- Brytyjczycy podejmą w tej sprawie decyzję. Musimy ją zaakceptować niezależnie od tego, jaka będzie. (...) Jeżeli to opuszczenie UE będzie odpowiedzią obywateli, będziemy musieli zrobić wszystko co w naszej mocy, aby do tego doszło - powiedział Cameron podczas rozmowy z BBC.

 

Pytany czy jego rząd ma już przygotowany plan na wypadek opuszczenia struktur UE, Cameron podkreślił, że władze w Londynie są gotowe na rozmowy z partnerami unijnymi i na samo referendum. Jednocześnie zapewnił, że dostrzega szansę na porozumienie w ramach UE. Dodał, że po jego ostatnich wizytach w Niemczech i na Węgrzech dostrzega pewien postęp i zbliżanie się stanowisk.

 

W sprawie referendum bez dyscypliny partyjnej

 

Tymczasem we wtorek Cameron powiedział, że ministrowie jego rządu będą mogli wbrew linii władz nawoływać do opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię w referendum, które ma się odbyć najpóźniej do końca 2017 roku.

 

Tym samym uciął spekulacje, że będzie zmuszał swoich ministrów do nawoływania do pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Reuters szacuje, że nawet jedna trzecia ministrów w rządzie Camerona jest eurosceptykami i pojawiły się spekulacje, że raczej podadzą się oni do dymisji, niż zgodzą na prezentowanie oficjalnej linii rządu.

 

Imigranci główną kwestią sporu

 

Oczekuje się, że Cameron uzna za sukces wynik negocjacji z partnerami w UE w sprawie zmiany warunków członkostwa Wielkiej Brytanii w UE, co następnie podda pod referendum.

 

Najbardziej kontrowersyjny jest postulat czteroletniego odroczenia wypłacania zasiłków socjalnych dla imigrantów z UE, przeciwko czemu protestuje m.in. Polska.

 

PAP