Podczas podróży pochodzącym z 1942 roku dwupłatowym samolotem Boeing Stearman, Curtis-Taylor przeleciała 22 tys. km. Jej lot maszyną "Spirit of Artemis" zaplanowany był nad terytorium 23 państw. Aby pokonać tę trasę, zużyła 8 tys. litrów paliwa. Agencja Reutera zwraca uwagę, że właśnie kwestia paliwa była jednym z największych problemów podczas podróży.

 

Jej samolot potrzebował tzw. avgasu, czyli lotniczej benzyny stosowanej do napędzania silników tłokowych. Tego typu paliwo nie jest dostępne na wszystkich lotniskach, w związku z czym podczas podróży była zależna od samolotu z zapasami, który podążał za nią.

 

- Dokonując czegoś takiego należy być całkowicie samowystarczalnym. Musieliśmy dokonać ok. 54 postojów, które zabrały trochę czasu - tłumaczyła Curtis-Taylor.

 

 

Podczas podróży problemy pojawiły się m.in. w Rumunii, gdzie jej samolot musiał być przez wiele dni uziemiony ze względu na złą pogodę. Curtis-Taylor leciała także nad terytorium ogarniętej wojną Syrii. Musiała też szukać paliwa przy pomocy Aborygenów, kiedy awaryjnie lądowała w Australii.

 

W tym roku przypada 75. rocznica śmierci Johnson. Słynna pilot zginęła w wieku 37 lat w wypadku lotniczym, do którego doszło na terytorium Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej. Pokonując trasę z Wielkiej Brytanii do Australii miała 26 lat.

 

Twitter.com/biplanebird, PAP