Do demonstracji przyłączyły się też krytyczne wobec rządu ugrupowania, takie jak organizacja rolników. Wielu mówców zapowiadało, że "rząd upadnie jeszcze dzisiaj".

 

Kosowo podzielone

 

Uczestnicy protestu domagali się dymisji rządu i nowych wyborów, twierdząc, że władze zgodziły się na zbyt dużą autonomię serbskiej mniejszości w Kosowie. Padły zarzuty, że Kosowo które ogłosiło niepodległość od Serbii w 2008 roku, staje się podzielone. Porozumienie regulujące autonomię mniejszości serbskiej w Kosowie zostało wypracowane za pośrednictwem Unii Europejskiej po wielu miesiącach negocjacji.

 

Największe kontrowersje budzi zagwarantowanie mniejszości serbskiej większych uprawnień we władzach lokalnych i zezwolenie jej na otrzymywanie ograniczonego wsparcia finansowego z Serbii. Według przywódców opozycji spowodowałoby to destabilizację Kosowa poprzez wprowadzanie podziałów etnicznych.

 

W końcu grudnia zeszłego Trybunał Konstytucyjny Kosowa orzekł, że niektóre postanowienia zawartego pod koniec sierpnia pod patronatem UE porozumienia z Serbią są sprzeczne z ustawą zasadniczą.

 

Podpalony gmach rządu

 

Podczas sobotniej demonstracji doszło do starć z policją. W gmachu rządu, obrzucanym butelkami z benzyną, wybuchł niewielki pożar. Straż pożarna szybko go ugasiła. Policja użyła gazu łzawiącego.

 

PAP