Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z Rzeplińskim w czwartek przy okazji uroczystości wręczenia nominacji sędziowskich w Pałacu Prezydenckim.

 

- Pan prezydent powiedział, że sytuacja wokół Trybunału jest mocno nabrzmiała. Starałem się prowadzić tak rozmowę żeby ruszyć do przodu z obsadą TK. Dzisiaj mamy wybranych 18 sędziów, podczas gdy ustawa zasadnicza rozstrzyga, że jest tylko 15. Istotnym problemem jest to, którzy z nich powinni podjąć czynności sędziowskie - relacjonował przebieg spotkania prezes TK.

 

"Zawinili rządzący"

 

- Rozmawialiśmy jak ten problem rozstrzygnąć, żeby w TK było 15 sędziów orzekających. To, że ich nie ma, to nie jest zawinienie ze strony TK. To jest zawinienie po stronie rządzących - dodał.

 

Rzepliński powiedział, że godzinna rozmowa dotyczyła "generalnie konstytucji". - Jestem w wyniku tej rozmowy w pełni przekonany, że prezydent uznaje w pełni wszystkie racje, jakie przemawiają za trwałością kontroli konstytucyjności prawa, i że jedynym organem, który to może robić jest niezależny i odrębny od pozostałych władz TK - powiedział Rzepliński.

 

Orzeczenia TK większością 2/3 zamiast 1/2

 

Pod koniec 2015 r. prezydent podpisał nowelę ustawy o TK, która zakłada, że Trybunał ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (dziś pełny skład to co najmniej 9 sędziów). W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

 

12 stycznia TK zajmie się 10 zaskarżonymi uchwałami Sejmu: pięcioma - stwierdzającymi nieważność wyboru 5 sędziów TK przez koalicję PO-PSL oraz pięcioma uchwałami z 2 grudnia - o wyborze 5 nowych sędziów TK.

 

Prezydent nie odebrał ślubowania od pięciu sędziów wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji w październiku 2015, natomiast zrobił to w stosunku do sędziów wybranych w grudniu głosami posłów PiS.

 

PAP