Notatki, według "The Telegraph", miał przy sobie jeden z zatrzymanych. Nie wiadomo z jakiego kraju pochodzili mężczyźni i jak się nazywali.

 

Polki niezagrożone

 

Wśród ofiar napaści seksualnych i rabunkowych, do jakich doszło w noc sylwestrową w Kolonii, nie ma Polek - podała w piątek agencja dpa. Informację oficjalnie potwierdziło MSZ Niemiec. O wyjaśnienie tej kwestii prosił szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski.

 

Szef policji zwolniony

 

W związku z nasilająca się falą krytyki zwolniony został szef policji w Kolonii - podała agencja Reutera, powołując się na źródła w lokalnych władzach. 60-letni komendant Wolfgang Albers został poinformowany o wcześniejszym przeniesieniu na emeryturę przez Ralfa Jaegera, szefa MSW kraju związkowego, w którym znajduje się Kolonia.

 

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1000 mężczyzn, według policji "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej", zebrała się w okolicach dworca głównego w Kolonii i znajdującej się nieopodal katedry. Młodzi mężczyźni obrzucali petardami innych uczestników zabawy pod gołym niebem.

 

Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy, które osaczały kobiety, napastowały je, a następnie okradały. Grupy napastników liczące kilkadziesiąt osób otaczały swoje ofiary, uniemożliwiając policji szybką interwencję. Policja przez długi czas nie potrafiła opanować sytuacji.

 

telegraph.co.uk, PAP, Reuters