Stan zdrowia nastolatków poprawił się na tyle, że mogli zostać w czwartek przesłuchani przez policję.

 

Jeden z chłopców, prawdopodobnie odpowiedzialny za rozprowadzanie substancji w ośrodku powiedział, że dopalacze zamówili w internecie, a przywiózł je kurier.

 

Policja sprawdza m.in., kto przyjął i zrealizował zamówienie na dopalacze i skąd pochodzą.