- Unia ma prawo bronić swojej tożsamości jako klub krajów demokratycznych i być pewna, że w poszczególnych krajach nie odchodzi się od demokracji – ocenił. Zdaniem Rostowskiego, "jeśli Unia ma powody przypuszczać, że odchodzi się gdzieś od demokracji, to ma prawo wziąć kraj pod nadzór i sprawdzać, na ile te odstępstwa mają miejsce".

 

"PiS ma własne rozumienie demokracji"

 

Rostowski dodał, że "oczywiście nie powinniśmy się wobec Unii zachować w sposób poddańczy", jednak jasne jest rozumienie definicji demokracji konstytucyjnej w Europie. - Jeżeli nie jesteśmy państwem w pełni demokratycznym to w końcu nie będziemy mogli być państwem Unii Europejskiej - komentował.

 

- Nie ma mechanizmu wykluczania krajów, ale nigdy nie mieliśmy takiej sytuacji, że kraj twierdził, iż ma własne rozumienie demokracji – stwierdził Rostowski i nazwał polską demokrację "niekonstytucyjną". - Ja znam tylko jeden kraj, który akceptuje czy hołduje temu pojęciu i to jest Rosja putinowska. To jest chyba oczywiste, że Rosja Putina nie mogłaby być członkiem UE – porównał.

 

Były wicepremier dodał, że w obecnej sytuacji nie bardzo widzi, jak Polska "może w długim czasie pozostać (w Unii – przyp. red.), jeśli rząd PiS-u od tego kursu nie odstąpi".

 

Polsat News