Państwo Islamskie (IS) i Al-Kaida panują obecnie nad obszarem większym niż kiedykolwiek w przeszłości - ocenia BND.

 

"Strefa niestabilności w okolicach Hindukuszu przesunęła się w bezpośrednie sąsiedztwo Europy", a liczba "terrorystów ochotników z Zachodu przekroczyła wszelkie dotychczasowe rozmiary" - napisano w raporcie.

 

Zdaniem niemieckiego wywiadu, islamistyczne ugrupowania prowadzą wojnę propagandową na niespotykaną dotąd skalę. IS rozsyła dziennie, przede wszystkim za pomocą mediów społecznościowych, od 30 do 40 filmów wideo, zdjęć i pisemnych oświadczeń.

 

Prowokują interwencję

 

Państwo Islamskie obecne jest w 30 krajach i szuka bezpośredniej konfrontacji z Zachodem - ocenia niemiecki wywiad. Według BND, celem zamachów terrorystycznych w krajach zachodnich nie jest zniechęcenie tych państwa do interwencji zbrojnej, a wręcz przeciwnie sprowokowanie interwencji.

 

BND uważa, że ataki lotnicze na IS, a także inne formy interwencji wojskowej nie doprowadzą do zaprzestania ataków ze strony islamskich terrorystów.

 

Zmniejszyć poparcie dla ideologii

 

"Wręcz przeciwnie - interwencja Zachodu pozwala terrorystom na przyjęcie roli ofiar" - głosi raport. Zdaniem BND, wojnę z islamskim terroryzmem można wygrać tylko poprzez ograniczenie poparcia dla ideologii dżihadystów. 

 

Salafizm, czyli agresywna odmiana islamu, stał się "zjawiskiem na dużą skalę" dzięki działalności Arabii Saudyjskiej i innych krajów znad Zatoki Perskiej. Kraje tego regionu muszą przede wszystkim zatroszczyć się o stworzenie lepszych warunków życia dla mieszkańców oraz o umocnienie zasady samostanowienia - czytamy w raporcie BND, o którym pisze "Sueddeutsche Zeitung".

 

PAP