Merkel opowiedziała się za wyciągnięciem "daleko idących konsekwencji". - Należy przeciwstawić się twardo, z całą mocą pogardzie wobec kobiet, jaka miała tam miejsce - zaznaczyła szefowa niemieckiego rządu podczas spotkania z dziennikarzami.


Jak podkreśliła, należy ponadto podjąć dyskusję o "zasadach współżycia między kulturami". Jej zdaniem trzeba też zastanowić się, czy deportacje cudzoziemców, którzy weszli w konflikt z prawem, są przeprowadzane w wystarczającym stopniu. - Musimy wysłać w tej sprawie jednoznaczny sygnał - powiedziała niemiecka kanclerz. 


Kobiety w okolicach dworca molestowane i rabowane


W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1000 mężczyzn, według policji oraz świadków wydarzeń "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej", zebrała się w okolicach dworca głównego w Kolonii i znajdującej się nieopodal katedry. Młodzi mężczyźni obrzucali petardami innych uczestników zabawy pod gołym niebem. 


Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy, które osaczały kobiety, napastowały je, a następnie okradały. Grupy napastników liczące kilkadziesiąt osób otaczały swoje ofiary, uniemożliwiając policji szybką interwencję.


Zidentyfikowano 16 podejrzanych


Policja zidentyfikowała dotychczas 16 osób podejrzanych o udział w napaściach seksualnych i rabunkowych na kobiety w sylwestra w Kolonii. Liczba zawiadomień o popełnieniu przestępstwa składanych przez ofiary molestowania wzrosła do 121. W Hamburgu, gdzie miały miejsce podobne incydenty, zgłosiły się 53 poszkodowane. Trzy czwarte zgłoszeń dotyczy napaści seksualnych.


Kolońska policja krytykowana jest za opieszałość i początkowe bagatelizowanie incydentów. Ofiary molestowania skarżą się na brak pomocy ze strony stróżów prawa. Krytykowane są także media za poinformowanie o napaściach z kilkudniowym opóźnieniem.


PAP