W środę podopieczne trenera Jacka Nawrockiego miały dzień w przerwy w turnieju, ale cały zespół był skupiony na spotkaniu Włoszek z Belgijkami. To był pojedynek o "być albo nie być", zarówno dla nich, jak i dla ekipy prowadzonej przez Marco Bonittę, w przeszłości pracującego z biało-czerwonymi. Włoszki w niezwykle dramatycznych okolicznościach wygrały, 17:15 w tie-breaku, choć Belgijki miały już piłkę meczową.

 

Biało-czerwone w pierwszym spotkaniu przegrały z Rosją 2:3, a następnie z Belgią 1:3. W drugim meczu w pierwszej części trzeciego seta (przy stanie 1:1) podopieczne Jacka Nawrockiego prowadziły kilkoma punktami, aby później nieoczekiwanie oddać inicjatywę rywalkom. W efekcie przegrały tę odsłonę 25:27 i kolejną 18:25.

 

Mecz Polski z Włochami rozpocznie się w czwartek o godz. 18.30, a o godz. 14 na parkiet wyjdą siatkarki Rosji i Belgii.

  

Tylko zwycięzca zawodów z Turcji zapewni sobie awans do igrzysk, natomiast drugi i trzeci zespół uzyska prawo gry w światowym turnieju kwalifikacyjnym, który na przełomie maja i czerwca odbędzie się w Japonii.

 

PAP