- Kilka osób udało nam się uratować, niestety dwie osoby zginęły. Natomiast część z tych zdarzeń to również pomoc zwierzętom, które znajdują się w różnych sytuacjach, gdzie nie mogą uwolnić się z lodu, są to np. ptaki wodne - powiedział st. brygadier Paweł Frątczak.


Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej zwrócił też uwagę, że również miłośnicy wędkowania pod lodem, którzy przekonani są o swoich umiejętnościach, powinni mieć się na baczności. - Gubi ich rutyna - zauważył Frątczak - I były już przypadki, które kończyły się tragicznie. 


Zaapelował także do rodziców, w związku z tym, że za 10 dni rozpoczynają się w niektórych regionach ferie zimowe: - Nie ma bezpiecznego lodu. Nie ma możliwości wchodzenia na rzeki bez ryzyka - stwierdził.