- Być może, jeżeli stanie się w przyszłości tak, że pozycja PiS zacznie słabnąć, że poparcie społeczne będzie mniejsze, że będzie większy opór przeciw tym kontrowersyjnym, często nagannym zachowaniom, wtedy może prezydent zacznie się od tego dystansować, ale nie widzę tego w najbliższej przyszłości - stwierdził były premier.  

 

"To jest osoba, która ulega wpływom innych"


- Do tego dochodzą czynniki charakterologiczne. On nie jest osobą o silnym charakterze. To jest osoba, która ulega wpływom innych - dodał Cimoszewicz.


Prowadzący zauważył, że prezydent wciąż nie podpisał zmian w ustawie medialnej umożliwiającej rządowi PiS przejęcie kontroli nad Telewizją Polską i Polskim Radiem. Ustawa była uchwalana w ekspresowym tempie i wymieniana jako jeden z priorytetów rządu. Zdaniem byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza zwłoka z podpisem może mieć związek z planowaną wizytą Andrzeja Dudy w Brukseli.

 

"Być może nie do końca sobie pozwalają na ostentacyjne lekceważenie"


- To jest zastanawiające, że prezydent, który potrafi podpisać ustawę jakby w locie ten papierek frunął, a on już ją podpisywał, wstrzymuje się - zauważył były premier. - Czy nie jest to związane z faktem, że wybiera się do Brukseli za 12 dni, gdzie spotka się z ludźmi, którzy będą go między innymi o to pytali? - zastanawiał się.


13 stycznia odbędzie się posiedzenie Komisji Europejskiej, która zajmie się m.in. sprawami związanymi z Polską. Cimoszewicz zauważył, że dzień po wizycie prezydenta w Brukseli (18 stycznia) jest posiedzenie i debata w Parlamencie Europejskim. - To już świadczy, że być może nie do końca sobie pozwalają (PiS - przyp. red.) na ostentacyjne lekceważenie. Być może podpisze dzień później - powiedział.

 

Polsat News