Królów może być trzech, ale rycerz w ich dniu  jest tylko jeden - powiedział ekonomista Jerzy Kropiwnicki. Gdy 6 lat temu zaczynał batalię o przywrócenie - po pół wieku - 6 stycznia jako dnia wolnego od pracy, nie było łatwo.

 

Politycy nie chcieli się na to zgodzić, a ekonomiści mówili o miliardach strat. - Po prostu duby smalone opowiadali - twierdzi teraz Jerzy Kropiwnicki.

 

Miliardowe straty się nie potwierdziły, bo choć sklepy i urzędy są zamknięte, są tacy, ktorzy zarabiają. - Każde święto to w Polsce okazja do różnego rodzaju wydatków związanych z obchodzeniem tego święta - powiedział w Wydarzeniach Polsat News Kropiwnicki.

 

W wielu firmach - zwłaszcza produkcyjnych - długie świąteczne wolne to jednak dodatkowe koszty. Drugą połowę grudnia wiele z nich spisuje na straty, a jeszcze dochodzi wolne w Trzech Króli. - Przez ten dzień wydłuża się ta przerwa i powoduje, że mamy tej przerwy minimum 2-3 tygodnie - powiedział Jan Kidaj z firmy Aliplast.

 

Dużo wolnego, ale i dużo pracy

 

Na tle Europy Polska ze swoimi 13 dniami wolnymi jest nieco powyżej średniej - większość krajów starej Unii, w tym najbogatsi Niemcy czy Holendrzy, mają mniej dni wolnych. Ale godzinowo jesteśmy drugim najbardziej zapracowanym narodem Europy. Więcej godzin w pracy spedzaja od nas tylko Grecy.

 

- Pracujemy dużo i długo, co nie znaczy, że koniecznie efektywnie - stwierdziła Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

 

Polsat News, Wydarzenia