Projekt zakłada zmiany w ustawach regulujących prace policji i służb specjalnych. Przedłożenie ma wykonywać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2014 roku o częściowej niekonstytucyjności zasad pobierania billingów oraz kontroli operacyjnej. Zakwestionowane przepisy przestaną obowiązywać 6 lutego 2016 roku.


- Chodzi o to, żeby te instytucje nie straciły możliwości funkcjonowania z dniem 7 lutego w zakresie walki z przestępczością i w zakresie swoich uprawnień ustawowych - przekonywał posłów z komisji obrony reprezentant wnioskodawców Marek Opioła (PiS).


"Wielka ingerencja w sferę prywatności"


W trakcie krótkiej dyskusji Cezary Grabarczyk (PO) pytał zastępcę ministra-koordynatora służb specjalnych Macieja Wąsika, w jaki sposób będą chronione tajemnice zawodowe m.in. adwokatów, radców prawnych i dziennikarzy. - Mamy do czynienia z normami ogólnymi, które mogą prowadzić do naruszenia tajemnicy czy to adwokackiej, czy to dziennikarskiej - powiedział Grabarczyk. Natomiast Paweł Suski (PO) ocenił, że projekt ma poważny problem "z wielką ingerencją w sferę prywatności w zakresie korespondencji oraz posługiwania się internetem".


Jednocześnie obaj posłowie PO mówili, że ustawa jest potrzebna i powinna zostać uchwalona. Podkreślił to również Wąsik. - Ta ustawa jest niezbędna i ona musi wejść przed 7 lutego, bo inaczej nasze służby nie będą miały oczu i uszu - powiedział.


"Najlepszym gwarantem tajemnicy zawodowej jest sąd"


Wąsik podkreślił, że dotychczas w ustawach regulujących prowadzenie przez służby kontroli operacyjnej nie było żadnych przepisów ograniczających dane dotyczące tajemnicy zawodowej. - My te przepisy wprowadzamy. Uznaliśmy, że najlepszym gwarantem tajemnicy zawodowej nie będzie funkcjonariusz, który prowadzi kontrolę operacyjną, tylko sąd - powiedział. Mówił też, że obecnie organy państwa mają nieograniczony dostęp do danych internetowych, natomiast zgodnie z projektem po te dane będą mogły sięgnąć tylko służby i to pod kontrolą sądu.

 

Zasadnicze prace nad projektem będą się toczyły w sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. Pod koniec grudnia 2015 roku Sejm, kierując przedłożenie do tej komisji, zalecił jej zasięgnięcie opinii komisji obrony oraz ds. służb specjalnych.


"Projekt rozszerza w nieskończoność możliwości inwigilowania obywateli"


W grudniu 2015 roku tylko klub PiS opowiedział się za dalszymi pracami. Cała opozycja krytykowała go jako zagrażający prawom obywatelskim. Wnioskodawcy i reprezentant rządu odpierali te zarzuty.


Według PO projekt "rozszerza w nieskończoność możliwości inwigilowania obywateli, podsłuchiwania, sprawdzania naszej aktywności w świecie elektronicznym, w internecie, w mailach, portalach społecznościowych, podsłuchiwania rozmów".


PO podkreśla, że projekt wprowadza zupełnie nowe pojęcie "danych internetowych" - nie było tego w wyroku TK; chodzi m.in. o informacje o rozpoczęciu i zakończeniu transmisji internetowej, a także o zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną. Zdaniem PO to "wytrych do inwigilacji obywateli, ich aktywności 24 godziny na dobę, bez żadnej kontroli".


Kolejny projekt procedowany w uproszczonym trybie


Nowoczesna zwracała uwagę, że to kolejny projekt procedowany w uproszczonym trybie jako poselski, i bez konsultacji. Klub Kukiz'15 uważa że projekt w obecnej formie nie realizuje zaleceń TK. Także według PSL nowelizacja nie wykonuje wyroku TK i całkowicie pomija orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE co do kontroli billingów.


PiS podkreśla, że w projekcie ogranicza się służby specjalne. Jak mówił Wąsik, projekt nie przewiduje żadnych dodatkowych uprawnień dla służb. - Rząd PO-PSL zostawił tę sprawę nam - mówił - dlatego jest to pilny projekt poselski, a nie rządowy, bo na początku lutego służby stracą prawo zbierania billingów oraz kontroli operacyjnej.


Łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy


Według projektu kontrola operacyjna ma polegać na: podsłuchu; podglądzie osób w "pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne"; kontroli korespondencji (w tym elektronicznej); kontroli przesyłek; utrwalaniu danych z informatycznych nośników danych, urządzeń telekomunikacyjnych oraz systemów informatycznych i teleinformatycznych. Zasadą ma być, że łączny okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy - spod tego ograniczenia wyłączono kontrwywiad.


Mimo że TK postulował skrócenie okresu przechowywania billingów, w projekcie utrzymano ustawowy 12-miesięczny. Projekt określa zamknięty katalog danych innych niż dane telekomunikacyjne, które uprawnione służby mogą uzyskiwać od operatorów w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw. Wskazano też, że dane telekomunikacyjne, pocztowe oraz internetowe mogą być udostępniane tylko w celu realizacji konkretnych zadań określonych w ustawie regulującej działalność danej służby.

 

Materiały bez znaczenia dla postępowania karnego byłyby niszczone komisyjnie


Materiały telekomunikacyjne i pocztowe, które w ocenie prokuratora prowadzącego sprawę nie mają znaczenia dla postępowania karnego, mają podlegać niezwłocznemu komisyjnemu i protokolarnemu zniszczeniu.

 

Właściwy sąd okręgowy miałby prawo do kontroli post factum pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych. Uprawnione organy raz na pół roku przekazywałyby do sądu sprawozdania o liczbie pozyskanych danych oraz o rodzajach przestępstw, w związku z którymi o nie wystąpiono. Sąd mógłby zapoznać się z materiałami uzasadniającymi udostępnienie danych.


Zasady postępowania z uzyskanymi przez służby materiałami

 

Projekt reguluje też szczegółowo zasady postępowania z uzyskanymi przez służby materiałami, które mogą zawierać tajemnice zawodowe, np. lekarskie, dziennikarskie, adwokackie. Gdy służby uzyskają materiały, które mogą je zawierać, szef służby przekaże je prokuratorowi, który skieruje sprawę do sądu. Sąd stwierdzi, które z materiałów zawierają takie tajemnice i zdecyduje, czy dopuścić je do wykorzystania w postępowaniu karnym, czy też zarządzić ich zniszczenie.


Naczelna Rada Adwokacka: "zapis może naruszać prawo do obrony"


Naczelna Rada Adwokacka oceniła krytycznie m.in. zapis, że to oficer służb będzie oceniał, czy uzyskana przez nie informacja jest chroniona tajemnicą adwokacką, co może naruszać prawo do obrony. Negatywną opinię o projekcie wyraziła też Krajowa Rada Radców Prawnych.


Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bondar kwestionuje: przedłużanie czasu kontroli operacyjnej do 18 miesięcy; możliwość stosowania jej przy wszystkich przestępstwach ściganych z oskarżenia publicznego (nawet tych mniej groźnych); możliwość uzyskiwania przez tajne służby "danych internetowych" bez uprzedniej zgody sądu oraz brak zapisu o informowaniu jednostek o tym, że były przedmiotem działań operacyjnych. Według RPO powinna istnieć uprzednia kontrola pobierania billingów.


PAP