"FT" odnotowuje, że działania mające na celu przejęcie kontroli nad publicznymi nadawcami, przedstawiane przez PiS jako "uprawniony krok mający na celu powstrzymanie niesprawiedliwej krytyki ze strony mediów kontrolowanych przez nominatów poprzedniego rządu Platformy Obywatelskiej", wygląda raczej jak "próba zdławienia głosów opozycji".


Londyński dziennik zwraca uwagę na strategiczne położenie Polski, graniczącej z Ukrainą, Białorusią i rosyjskim obwodem kaliningradzkim, co "stawia ją na linii frontu nowego geopolitycznego podziału Europy, między członkami instytucji euroatlantyckich i krajów, które Moskwa chce za wszelką cenę utrzymać w swojej strefie wpływów".


Według "FT" zwrot w Polsce jest tym bardziej niepokojący, że kraj uniknął "problemów gospodarczych, które podsyciły populizm w innych krajach Europy". Polska po raz ostatni była w recesji w 1992 roku - zaznacza dziennik.


"Owoce wzrostu były jednak nierówno rozdzielone"


Wyraża następnie opinię, że "owoce wzrostu były jednak nierówno rozdzielone, szczególnie wśród młodych", a rząd PO otaczała ostatnio "atmosfera korupcji i samozadowolenia". Podkreśla zarazem, że "cel narodowej odnowy, nawet wspierany przez większość parlamentarną, nie może służyć jako usprawiedliwienie dla podkopywania mechanizmu kontroli i równowagi, którą Polacy wdrażali z takim wysiłkiem".


"Polscy przywódcy i obywatele opowiedzieli się za wartościami UE. Członkostwo pomogło im osiągnąć poziom pomyślności i znaczenie polityczne trudne do wyobrażenia w 1989 roku. Jeśli Warszawa w dalszym ciągu będzie schodzić z tego kursu, jej przyjaciele i sojusznicy powinni uczynić wszystko, aby przekonać ją do powrotu na drogę, która doprowadziła do takiego sukcesu" - podsumowuje "Financial Times".


PAP