- Występujemy o dziewięć lat dyskwalifikacji dla sekretarza generalnego FIFA, rok dłużej niż dla prezydenta tej organizacji - napisał w oświadczeniu koordynator prac Komisji Etyki FIFA Cornel Borbely. Jak poinformował, postępowaniem wyjaśniającym zarzuty korupcyjne, objętych już jest 41 osób z całego świata, wśród nich są najwyższej rangi działacze wszystkich struktur FIFA.

 

 

Sekretarzowi FIFA przedłużono także - na wniosek Borbely'ego, - o kolejne 45 dni karę zawieszenia, którą w październiku 2015 roku otrzymał razem z prezydentem FIFA Szwajcarem Josephem Blatterem i szefem UEFA Michelem Platinim. Cała trójka została wtedy na 90 dni wykluczona ze struktur światowego futbolu.

 

 

- Wszytkie zarzuty odrzucam, są sfabrykowane. Skandalem jest jest ich stawianie bez udowodnienia winy - stwierdził Valcke.


Blatter i Platini zawieszeni na 8 lat

 

21 grudnia 2015 roku Blatter i Platini zostali zawieszeni przez Komisję Etyki FIFA na osiem lat. Dodatkowo nałożono na nich kary finansowe w wysokości odpowiednio 50 tys. i 80 tys. franków szwajcarskich. Zawieszenie oznacza, że Platini nie będzie mógł startować w wyborach na szefa FIFA, które zaplanowane są na 26 lutego. Z ramienia UEFA wystartuje zatem, zgłoszony już wcześniej, sekretarz generalny tej organizacji Włoch Gianni Infantino. Blatter i Platini zapowiedzieli złożenie odwołania od decyzji do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS).

 

Przelew na konto Platiniego "konfliktem interesów"

 

Komisja Etyki nazwała przelew dwóch milionów franków na konto Platiniego z 2011 roku "konfliktem interesów". Obaj działacze utrzymują, że jest to zaległa zapłata za pracę, jaką Francuz wykonywał dla FIFA w latach 1998-2002. Nie ma jednak żadnych dokumentów rejestrujących przekazanie tej kwoty. Prezydenci twierdzą, że zawarli ustne porozumienie i zaprzeczają, że zrobili coś nielegalnego.

 

Valcke, Blatter i Platini to niejedyni działacze zamieszani w aferę FIFA. Pod koniec grudnia ubiegłego roku aresztowany został były wiceprezydent organizacji, Eugenio Figueredo. Urugwajczykowi stawia się zarzuty m.in. prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania łapówek. Obrońcy Figueredo domagają się aresztu domowego dla zatrzymanego, ze względu na rzekomy zły stan jego zdrowia. Jak na razie sąd nie przychylił się do ich postulatów. Były wiceprezydent FIFA został osadzony w centralnym więzieniu w stolicy Urugwaju.

 

PAP