Ustawa medialna przyjęta przez polski parlament 30 grudnia ma, zdaniem skarżących, usunąć gwarancje niezależności telewizji i radia publicznego z naruszeniem norm europejskich.

 

"Nie do przyjęcia w prawdziwej demokracji"


Organizacje dziennikarskie stwierdziły, że proponowane rozwiązania stanowią przejście do bezpośredniej kontroli rządu nad redakcjami publicznych nadawców, co jest całkowicie nie do przyjęcia w prawdziwej demokracji.


Zwrócono uwagę, że zmiany przyjęte przez Sejm zostały wprowadzone bez debaty publicznej i mimo silnego sprzeciwu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz wielu podmiotów w Polsce i za granicą. Są też sprzeczne z przyjętą w 2012 roku przez Komitet Ministrów Rady Europy deklaracją ws. zarządzania mediami publicznymi z 2012 roku, która mówi, że media publiczne muszą pozostać niezależne od wpływów politycznych i gospodarczych, ponieważ mają obowiązek służenia społeczeństwu w całej jego różnorodności.

 

"Zrezygnować z przepisów zawartych w ustawie"


Organizacje składające skargę uważają, że Polska powinna zrezygnować z przepisów zawartych w ustawie.

 
Jeszcze przed przyjęciem ustawy przez Sejm organizacje alarmowały, że są "oburzone proponowanym projektem ustawy, pospiesznie zgłoszonym przez mającą większość partię (...) do natychmiastowego przyjęcia, bez jakichkolwiek konsultacji, znosząc istniejące zabezpieczenia pluralizmu i niezależności zarządzania mediami publicznymi w Polsce".


Ustawa medialna czeka na podpis prezydenta

 

W czwartek 31 grudnia Senat zaakceptował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, która przewiduje wygaśnięcie mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia. Nowelizacja zakłada też zmniejszenie liczebności rad nadzorczych spółek medialnych, a także powoływanie ich nowych organów przez ministra skarbu państwa "do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych".

 

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji czeka już tylko na podpis prezydenta Andrzeja Dudy, który ma 21 dni na podjęcie decyzji w tej sprawie.