"Czarodzieje" wygrali cztery poprzednie mecze tych drużyn (ostatnio 114:103 na początku grudnia w Miami), ale tym razem nie byli w stanie przedłużyć zwycięskiej serii. To był ich najsłabszy w sezonie mecz w ataku, zdobyli w nim najmniej punktów w bieżących rozgrywkach.

 

Wobec plagi kontuzji w zespole trener Randy Wittman mógł wystawić do gry tylko dziewięciu zawodników. Drużyna trafiała z zaledwie 34-procentową skutecznością z gry, podczas gdy rywale mieli 45 proc. celności.

 

Gortat grał w niedzielę 28 minut i na tle zespołu wyróżniał się skutecznością oraz był jego najlepiej zbierającym graczem. Trafił sześć z 11 rzutów z gry, odnotował rekordową w sezonie liczbę ośmiu zbiórek w ataku, zebrał także pięć piłek w obronie, miał asystę, przechwyt, po trzy straty i faule. Czterokrotnie dał się jednak zastopować najlepiej blokującemu ligi Hassanowi Whiteside’owi, który w całym spotkaniu odnotował sześć bloków i 13 zbiórek.

 

W ekipie Wizards poza polskim środkowym jeszcze tylko trzech graczy miało dwucyfrowe zdobycze punktowe: John Wall - 14,  Ramon Sessions - 12 i Garrett Temple - 11.


W zespole Heat wyróżnili się Chris Bosh - 23, Słoweniec Goran Dragic - 18 i Gerald Green - 15.

 

Gortat skuteczny mimo kontuzji

 

Po wyrównanej pierwszej kwarcie, zakończonej prowadzeniem gości 25:24, o zwycięstwie ekipy trenera Erika Spoelstry przesądziła druga odsłona, wygrana 25:7. Gospodarze trafili w niej tylko dwa rzuty z gry na 22 oddane, a w ostatnich pięciu i pół minutach w ogóle nie umieścili piłki w koszu.

 

W dodatku kontuzji doznał w tym okresie Gortat, który źle wylądował walcząc o zbiórkę z Whiteside’em pod koszem rywali i wykręcił prawą kostkę. Przez chwilę leżał na parkiecie i konieczna była interwencja służb medycznych. Po kilku minutach polski środkowy wrócił jednak na boisko i w trzeciej kwarcie zdobył osiem ze swoich 12 punktów.

 

Strat poniesionych do przerwy Wizards nie zdołali już odrobić. To rywale jeszcze powiększali przewagę i w czwartej kwarcie prowadzili już różnicą 30 punktów (89:59). Gortat, przy przesądzonym wyniku, ostatnie 12 minut przesiedział na ławce rezerwowych.


Z dorobkiem 15 zwycięstw i 17 porażek koszykarze z Waszyngtonu pozostają na 11. miejscu w Konferencji Wschodniej.

W kolejnym meczu spotkają się w środę z jej liderem Cleveland Cavaliers (22-9), także we własnej hali.

 

PAP