Według izraelskich mediów jeden z podejrzanych oskarżony jest o zabójstwo, a drugi - niepełnoletni - o współudział w zabójstwie w związku z podpaleniem, w wyniku czego w pożarze zginęło małe dziecko, a jego rodzice Saad i Riham Dawabszeh zmarli później z powodu odniesionych poparzeń. Pożar przeżył jedynie czteroletni Ahmad. Chłopiec jest w dalszym ciągu hospitalizowany.

 

Izraelskie służby bezpieczeństwa poinformowały na początku grudnia o aresztowaniu żydowskich ekstremistów związanych z pożarem domu.

 

Pożar wybuchł o świcie 31 lipca ubiegłego roku. Żydowscy osadnicy obrzucili granatami zapalającymi dwa domy mieszkalne w osiedlu Duma, w północnej części Zachodniego Brzegu nieopodal Nablusu.

 

W następstwie tego ataku władze Izraela dopuściły ostrzejsze metody przesłuchań, stosowanych dotąd tylko wobec palestyńskich podejrzanych, także w odniesieniu do radykalnych żydowskich bojowników podejrzanych o przemoc o podłożu politycznym.

 

Tymczasem w Hebronie na Zachodnim Brzegu odbył się pogrzeb Palestyńczyków (na zdjęciu). 2 stycznia 17 ciał rzekomych napastników z Hebronu wydała strona izraelska.