69-letni szkoleniowiec zastąpił Jose Mourinho 19 grudnia. Tego dnia "The Blues" pokonali Sunderland 3:1, ale w tym meczu stołeczny zespół prowadzili jeszcze tymczasowo asystenci Steve Holland i Eddie Newton. Pod wodzą Hiddinka Chelsea zanotowała dwa remisy i dopiero w niedzielnym spotkaniu zaprezentowali się na miarę oczekiwań swoich kibiców.

 

- Jeżeli zespół przez dłuższy czas nie prezentował się dobrze, to ważne było, aby zapewnił sobie bezpieczeństwo. Dlatego skupiliśmy się na pracy w defensywie. Również bardzo utalentowani gracze zaczęli nad tym ciężko pracować. Zaangażowali się w "brudną robotę", a nie tylko w piękną i efektowną grę - przyznał Hiddink.

 

Niedzielne spotkanie zostało rozegrane w strugach ulewnego deszczu. Zwycięstwo zapewnili Chelsea Brazylijczycy. W 29. minucie bramkarza gospodarzy pokonał Oscar, ale duża w tym zasługa Diego Costy. Brazylijczyk występujący jednak w reprezentacji Hiszpanii wykorzystał błąd obrońcy Crystal Palace, zamarkował strzał w polu karnym i podał do wbiegającego Oscara.

 

Po godzinie gry goście prowadzili już dwoma bramkami po efektownym strzale sprzed pola karnego Williana. Ten sześć minut później asystował przy trafieniu Costy, który wpakował piłkę do bramki z bliskiej odległości.

 

W drugim niedzielnym meczu Everton zremisował na własnym boisku z Tottenhamem Hotspur 1:1.

 

Po 20. kolejce Chelsea z dorobkiem 23 punktów zajmuje 14. miejsce i do prowadzącego Arsenalu traci 19 punktów.

 

PAP