- Będziemy w stanie zapobiec permanentnemu zniszczeniu tylko, jeśli rozpoczniemy niezbędne remonty już wkrótce - powiedział Daniel Ulrich z urzędu Norymbergi. - W innym wypadku nie będzie tam nic więcej, niż gruzowisko - dodał.

 

Teren zjazdów NSDAP w Norymberdzie powstał w latach 1933-1938. Decyzję wydał sam Adolf Hitler, który nazwał w sierpniu 1933 roku Norymbergę "miastem zjazdów partii". Kompleks zaprojektował w całości Albert Speer - poza Halą Kongresową, którą stworzyli Ludwig i Franz Ruff.

 

Zachowane obiekty są jednak w coraz gorszym stanie. Trybuna główna na Zeppelinfield (pole Zeppelinów, nazwa pochodzi od Ferdinanda Grafa von Zeppelina, który w sierpniu 1909 roku wylądował w tym miejscu), gdzie Hitlera wysłuchiwały dziesiątki tysięcy nazistów, jest w fatalnym stanie. Z majestatycznej trybuny głównej do dzisiaj przetrwała tylko jej centralna część, z której Fuhrer wygłaszał swoje mowy. Otaczająca ją gigantyczna kolumnada już nie istnieje. To w tym miejscu odbywały się słynne nazistowskie przedstawienia świetlne. Zaprojektowana przez Speera "katedra światła" składała się ze 152 świateł przeciwlotniczych rozstawionych co 12 metrów, które tworzyły efekt kolumnady.

 

Zachowany fragment zabudowy grozi katastrofą budowlaną. Otaczają go tablice informujące o niebezpieczeństwie. W równie kiepskim stanie są inne zabudowania na tym terenie.

 

W efekcie, 80 lat później, twór Speera przysparza władzom miasta coraz więcej kłopotów. Wpisany na listę zabytków kompleks nie może zostać zniszczony, ale urzędników wkrótce może wyręczyć natura. Teren niszczeje w takim tempie, że moze zostać zamknięty dla turystów. Co roku teren zjazdów zwiedza ćwierć miliona osób.

 

Ewentualny remont szacuje się na ok. 80 mln euro. To kwota, która przerasta możliwości Norymbergi i prawdopodobnie będzie musiał go współfinansować rząd federalny. - To nie będzie kompletna renowacja, ale chcemy zabezpieczyć teren tak, żeby goście mogli zrozumieć, w jaki sposób naziści "sprzedali" swoje ideały Niemcom - wyjaśnił burmistrz Norymbergi Ulrich Maly.

 

Remont dzieli zainteresowanych

 

Plany miasta budzą jednak sprzeciw wielu naukowców i historyków. Profesor historii z Uniwersytetu w Jenie Norbert Frei na łamach gazety "Die Zeit" opowiedział się stanowczo przeciw remontowi terenu zjazdów NSDAP. - Czy są sensowne, polityczne, społeczne albo estetyczne powody do renowacji banalnych, architektonicznych potworności, które wciąż dają uciechę tym, który poszukują aury Fuhrera? - pytał.

 

Z kolei Willy Egli, członek architektonicznej rady Norymbergii, uznał teren za polityczny ekwiwalent... Czarnobyla. "To skażona ziemia, która powinna zostać zwrócona naturze" - napisał w "Neue Züricher Zeitung".

 

Władze zadbały jednak o możliwość debaty - w mieście niedawno odbyło się sympozjum poświęcone zagadnieniu. Wypracowano na nim dwa wnioski - zniszczone w trakcie II wojny światowej obiekty nie powinny być odbudowywane. Z drugiej strony istniejące miejsca, w tym trybuna na polu Zeppelinów, powinny nadal być dostępne dla turystów - czyli remontowane.

 

independent.co.uk