- Media będą ich, gospodarka będzie ich, możliwe, że opozycja będzie po jakichś procesach karnych, będzie zdziesiątkowana i podzielona, i na takiej fali PiS za trzy lata będzie w stanie wygrać wybory. Oni się nie przejmują, że teraz ich notowania w tej chwili spadną - tłumaczył przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego.


- Okazało się, że różnymi trikami, bezczelnością, językiem zakłamania, np. mówienie o ustawie "naprawczej" Trybunału Konstytucyjnego, kiedy funduje się ustawę całkowicie go blokującą, można bardzo szybko podważyć fundamenty państwa polskiego i to jest niepokojące - zauważył Piskorski. - Wolę się spotkać z zarzutem odrobinę zbytniej histerii, niż z zarzutem tego, że dokonaliśmy zaniechań, jak się za kilka lat okaże, że mamy rację - dodał.


"Program socjalny PiS-u to chleb, a z drugiej strony są igrzyska"


Piskorski podkreślił, że PiS nie może dokonać zmiany konstytucji, ale "posługuje się fałszywym stwierdzeniem, że ma mandat do zmian". - Na bazie obecnej konstytucji, naginając przepisy tam, gdzie się da, chce zmienić ustrój poprzez to, że nie będzie Trybunału, który może blokować ustawy niezgodne z konstytucją. Chce przejąć kontrolę nie tylko nad służbami, ale również nad sądownictwem - powiedział przewodniczący SD.


- Program socjalny PiS-u to jest chleb, a z drugiej strony są igrzyska - możliwe ataki, zapowiadane rozliczanie poprzedników. Jestem pewien, że to musi eskalować. Każdy taki proces quasi-rewolucyjny sam się napędza - zaznaczył Piskorski.


"Z PiS-em może wygrać tylko koalicja"


Piskorski zauważył, że między PO a Nowoczesną "rozgrywa się wyścig, kto pierwszy będzie niósł sztandar opozycji". - Nie ma się co kłócić o to pierwszeństwo. Z PiS-em nie wygra PO, Nowoczesna ani Zjednoczona Lewica. Z PiS-em może wygrać tylko koalicja. PiS wygra jeśli nie będzie zjednoczenia opozycji, a będzie rywalizacja – zaznaczył Piskorski.