Konkolewski tłumaczył, że fotoradary nie są decydującym elementem, który kształtuje bezpieczeństwo na drogach. Zaznaczył, że w kwestii przejęcia urządzeń rejestrujących używanych dotąd przez straże "prędzej czy później zapadanie regulująca decyzja polityczna". Podkreślił, że po wprowadzeniu nowych przepisów Prawa o ruchu drogowym oraz o strażach gminnych, statystyki bezpieczeństwa nie ulegną załamaniu, gdyż "polskie prawo jest dobre, a postawy uczestników ruchu drogowego sukcesywnie  zmieniają się na lepsze". - Każdy jest świadomy tego, że jeśli przekroczy prędkość o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym, to straci prawo jazdy na 3 miesiące - wyjaśnił. Zaznaczył, że z pewnością jest to "element, który służy poprawie bezpieczeństwa".

 

Konkolewski zaznaczył, że z powodzeniem funkcjonuje system fotoradarów zawiadywany przez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. - Te fotoradary są umieszczane w miejscach niebezpiecznych. Pełnią stały nadzór przez 24 godziny i ten standard praktycznie spełnia swoje funkcje - podkreślił. Wyjaśnił, że zastępują one policję drogową, która nie jest w stanie pełnić służby przez całą dobę w każdym szczególnie niebezpiecznym punkcie. - Pamiętajmy o tym, że sieć drogowa w Polsce liczy ponad 400 tys. kilometrów, a więc nie ma czegoś takiego, że na każdym polskim skrzyżowaniu bądź na każdym kilometrze jest ustawiony przenośny bądź też stacjonarny fotoradar, bo doszłoby do paradoksu - zauważył.

 

Taryfikatory mandatów w 2016 nie ulegną zmianie

 

Konkolewski zaznaczył, że od 1 stycznia nie nastąpiły żadne zmiany w taryfikatorach mandatów karnych za wykroczenia drogowe. - Wbrew potocznym opiniom nie zostały podniesione grzywny, które są nakładane przez policję. Najniższym mandatem nadal jest 20 zł, a najwyższym 1000 zł w przypadku zbiegu wykroczeń - stwierdził. W jego ocenie jest to "bardzo pozytywna informacja dla kierowców w 2016 roku".

 

Co się zmieniło?

 

W 2014 roku straże wystawiły w sumie 751 tys. mandatów na 130 mln zł. Według NIK działania wielu straży podyktowane były wyłącznie chęcią zarobienia pieniędzy dla gminy.

 

Zmiany to efekt nowych przepisów Prawa o ruchu drogowym oraz o strażach gminnych, które odbierają strażom miejskim i gminnym uprawnienia do kontroli fotoradarowej. Resort spraw wewnętrznych i administracji poinformował jednak, że piraci drogowi, złapani przez fotoradary przed końcem roku, pomimo zmiany przepisów nie unikną kary. Sprawy o wykroczenia drogowe zostaną przekazane do sądów lub policji.

 

Inspekcja Transportu Drogowego dysponuje 400 stacjonarnymi urządzeniami rejestrującymi - fotoradarami zakupionymi w ramach projektu budowy centralnego systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym współfinansowanego przez Unię Europejską.

 

Policja z kolei nie dysponuje ani jednym fotoradarem, ma natomiast prawie 2 tysięcy ręcznych mierników prędkości oraz ponad 450 wideorejestratorów, w które wyposażone są radiowozy.