Stary przesąd głosi, że piłkarz, który jako pierwszy strzeli bramkę w Nowy Rok, jako pierwszy odejdzie z Cracovii. Już w 17. minucie po zagraniu Kapustki piłka odbiła się od Patryka Moskala i wpadła do siatki. Ostatecznie gola przypisano reprezentacyjnemu pomocnikowi.


Kapustka przyznał po meczu, że zna przesąd o pierwszej bramce w Nowym Roku, ale nie przejmuje się nim.


Noworoczny mecz trwał 40 minut. Oprócz Kapustki bramki dla pierwszej drużyny zdobyli Marcin Budziński w 25. minucie i Grzegorz Sandomierski z rzutu karnego w 39. minucie. Dla drugiego zespołu "Pasów" trafił Dawid Pawlusiński w 33. minucie.


Tradycja meczów w Nowy Rok trwa od 1923 lub 1924 roku i narodziła się przypadkowo. Kilku piłkarzy postanowiło zakończyć sylwestrową noc grą w piłkę na stadionie "Pasów". Od tej pory zawodnicy każdego roku spotykają się na stadionie w samo południe.

 

PAP