A jak Andrzej Duda czyli nowy prezydent. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości wygrał w pierwszej turze i przypieczętował zwycięstwo w drugiej. Wywołało to euforię w szeregach PiS, bo był to pierwszy sukces tego ugrupowania od lat. Sam Duda  dochodził do tego powoli. Początkowo sondaże nie dawały mu żadnych szans. W kampanii konsekwentnie objeżdżał cały kraj. Namawiał do zgody i obiecywał, że "nie będzie notariuszem rządu". Wtedy jeszcze nie mógł wiedzieć, że rządzić będzie PiS, a na czele gabinetu stanie szefowa jego udanej kampanii prezydenckiej.
 

B jak Bronisław Komorowski czyli upadek z wysokiego konia. A ten jak wiadomo boli najbardziej. Miało być przecież tak pięknie… Ani prezydent, ani jego otoczenie nie spodziewali się porażki. Sondaże dawały pełen sukces i wszystkim wydawało się, że druga kadencja jest już w kieszeni. Nagły zjazd w dół wywołał panikę i bezradność. Na dobitkę Komorowski dostał jeszcze porażkę swego ugrupowania w wyborach parlamentarnych.
 

C jak "ciężarna zakonnica" czyli słynny cytat, który stał się symbolem przegranej Bronisława Komorowskiego. Adam Michnik powiedział w jednym z wywiadów, że Komorowski  mógłby przegrać wybory jedynie wtedy, gdyby "pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży".
 

D jak debiutanci w Sejmie czyli wielki remanent w poselskich ławach. W Sejmie zabrakło  twarzy, które można tam było oglądać od wielu, wielu lat. Zniknęła cała lewica. Praktycznie nie ma śladu po dawnym PSL, bo posłów tego ugrupowania jest teraz tylko  garstka. Mimo iż wydawało się to niemożliwe i wróżono, że scena polityczna jest zabetonowana na lata, do Sejmu weszły zupełnie nowe ugrupowania – Nowoczesna z Ryszardem Petru na czele i Kukiz'15 pod wodzą Pawła Kukiza. Stanęły za nimi w większości nieznane twarze, które powoli stają się znane.

 

 

E jak Ewa Kopacz czyli porażka razy trzy, a nawet cztery. Przejęła stery w partii i w rządzie po Donaldzie Tusku i chociaż bardzo się starała to nie udało się jej firmować żadnego sukcesu wyborczego. Najpierw przegrana PO w wyborach samorządowych, potem Bronisława Komorowskiego w walce o prezydenturę i kolejna porażka Platformy w wyborach parlamentarnych. Jakby tego było mało, Ewie Kopacz nie powiodło się także starcie o funkcję szefa klubu PO w nowej kadencji. Pokonał ją Sławomir Neumann.

 

 

 

F jak frekwencja w referendum czyli najniższy wynik w historii. 7,80 proc. Tyle wyniosła  frekwencja w referendum zarządzonym jeszcze  przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pytania dotyczyły tego, czy Polacy chcą jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, likwidacji finansowania partii z budżetu oraz zmian w systemie podatkowym wzmacniających pozycję obywatela.  Była to najniższa frekwencja w historii głosowań ogólnokrajowych w Polsce.

 

G jak "gorszy sort" czyli słynny cytat z Jarosława Kaczyńskiego. 11 grudnia przy okazji sporu o TK i kwestii nagłaśniania  go poza granicami kraju prezes PiS powiedział: - W Polsce jest taka fatalna tradycja zdrady narodowej. I to jest właśnie nawiązywanie do tego. To jest jakby w genach niektórych ludzi, tego najgorszego sortu Polaków No i ten najgorszy sort właśnie w tej chwili jest niesłychanie aktywny, bo czuje się zagrożony.

Słowa te były bardzo szeroko komentowane. W internecie pojawiły się koszulki i zdjęcia z napisem "jestem gorszego sortu".  W sieci rozpoczęto także zbieranie podpisów pod petycją przeciwko Kaczyńskiemu, a zawiadomienie o naruszeniu dóbr osobistych skierowano do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza I Wydziału Cywilnego.

 

H jak Henryka Krzywonos czyli płomienne wystąpienie w Sejmie legendarnej działaczki opozycji w PRL ws. Trybunału Konstytucyjnego. Posłanką została po raz pierwszy (z list PO) i od razu zrobiło się o niej głośno.

 

 

I jak imigracyjny kryzys czyli pytanie czy przyjmować uchodźców czy nie? To była jedna z gorętszych debat ubiegłego roku. Temat podzielił Polaków. Mocno zdominował też kampanię wyborczą.

 

J jak JOW czyli jednomandatowe okręgi wyborcze. Ten swoisty "konik" i sztandarowe hasło Pawła Kukiza stało się nieoczekiwanie jednym z politycznych tematów numer 1. A wszystko przez wybory prezydenckie, w których w pierwszej turze muzyk zaskoczył wszystkich zajmując trzecie miejsce. Jego głosy okazały się na tyle łakomym kąskiem, że sprawą JOW-ów zainteresowała się i jedna i druga strona sceny politycznej. Oczywiście tylko na czas wyborów.

 

 

K jak KOD czyli wielki protest przeciwko zmianom w Trybunale Konstytucyjnym organizowany przez Komitet Obrony Demokracji. Dwie manifestacje zgromadziły dziesiątki tysięcy ludzi.

 

 

L jak Lidl kontra Biedronka czyli supermarkety w wydaniu politycznym. W okresie wyborczym Ewa Kopacz i Hanna Gronkiewicz-Waltz zdradziły, gdzie bywają za zakupach. Obydwa cytaty zrobiły furorę w internecie. Ewa Kopacz w ten oto sposób skomentowała zapowiedzi PiS dotyczące podatku od supermarketów. - Żeby taka Biedronka po nałożeniu wyższego podatku mogła zarobić, będzie musiała albo kupić taniej, albo zrekompensować stratę w cenie produktu. Dodała, że sama robi zakupy w tej sieci. - W Biedronce warzywa są super. Ale za obietnice PiS-u zapłacimy my - stwierdziła. 

 

Hanna Gronkiewicz-Waltz komentowała z kolei  słowa Radosława Sikorskiego o tym, że w Platformie Obywatelskiej potrzebne jest "nowe przywództwo". - No niech on idzie do tego Lidla po te ośmiorniczki - odpowiedziała prezydent Warszawy, nawiązując do spotkania Sikorskiego z Rostowskim, podczas którego miano serwować m.in. właśnie ośmiorniczki.

 

M jak madrycka afera czyli sprawa umorzona. A była bardzo głośna. Trzech posłów PiS: Adam Hofman, Mariusz Kamiński i Adam Rogacki na służbowy wyjazd wzięli kilkanaście tysięcy złotych zaliczki z sejmowej kancelarii na podróż samochodem. W rzeczywistości polecieli tanimi liniami lotniczymi. Po ujawnieniu sprawy wszyscy trzej zostali usunięci z PiS. Po około roku prokuratura umorzyła sprawę. Warszawscy śledczy uznali, że nie doszło do oszustwa na szkodę Kancelarii Sejmu.

 

N jak nocne zmiany czyli nowa pora pracy parlamentu i prezydenta. Posłowie i senatorowie przyzwyczajeni do pracy w dzień powinni o takim rytmie zapomnieć i zainwestować w napoje energetyczne. Ekspresowe tempo zmian jakie stosuje PiS spowodowało, że obrady nad ważnymi i kontrowersyjnymi ustawami odbywają się do późnej nocy. Powoli staje się to codziennością. Nocą spływa też do Sejmu spora część nowych projektów. Późną porę polubił też prezydent. Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zostali zaprzysiężeni właśnie w nocy.   

 

O jak obietnice czyli deszcz wyborczych deklaracji. 500+, wiek emerytalny i sześciolatki poza szkołą, kwota wolna od podatku i  "wygaszanie gimnazjów". Polacy zostali zasypani w kampanii ogromną ilością obietnic. Część ekspertów bije na alarm. A ustawowy express mknie.

 

P jak prezes czyli Jarosław Kaczyński prawdziwym zwycięzcą. Wskazał kandydata na prezydenta i premiera, ale tak naprawdę to on trzyma w rękach całą władzę. Nic się nie dzieje i się nie zadzieje bez jego wiedzy i akceptacji.

 

 

 

Fot.  PAP/Radek Pietruszka 

 

R jak jak rządowe posiedzenia wyjazdowe czyli wojaże gabinetu Ewy Kopacz. Premier i jej ministrowie w trakcie kampanii wyborczej wspólnie podróżowali często i chętnie. Odwiedzili m.in. Kraków, Gdańsk, Łódź i Wrocław. Osiem takich wypraw, na które samochodami dostawczymi zabierano z Warszawy m.in. stoły i krzesła, kosztowało łącznie budżet państwa ok. 268 tys. zł.

 

S jak Schetyna i czyli Grzegorz Schetyna sam na placu boju w walce o fotel szefa Platformy po rezygnacji Tomasza Siemoniaka. Wybory odbędą się w styczniu, a Schetyna, który przechodził różne koleje losu, znów ma szanse znaleźć się na pierwszej linii.

 

 

Fot. PAP/Jakub Kamiński

 

T jak Trybunał czyli słowo odmieniane ostatnio przez wszystkie przypadki. Zmiany dotyczące składu sędziowskiego Trybunału Konstytucyjnego, ich liczby i konstytucyjności działań w tej kwestii rozgrzewają do czerwoności uczestników sporu. I nic nie wskazuje na to żeby kompromis był możliwy.

 

U jak upadek lewicy czyli koniec pewnej epoki. Wysoki wynik osiągnięty w wyborach parlamentarnych przez partię Razem przyczynił się do niskiego poparcia wyborczego dla Zjednoczonej Lewicy (SLD+TR+PPS+UP+Zieloni). Koalicja nie przekroczyła wyborczego progu. W efekcie w Sejmie po raz pierwszy nie ma lewicy. Lider SLD Leszek Miller komentując sytuację nawiązał do swojego słynnego cytatu sprzed lat  i oznajmił, że "prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy”.

 

W jak wyszło Szydło z worka czyli Beata Szydło kandydatem na premiera. O tym, że to ona stanie na czele rządu po wygranej PiS dowiedzieliśmy się już w kampanii wyborczej. Stało się to na fali sukcesu i popularności, które osiągnęła jako szefowa kampanii Andrzeja Dudy.  Na konwencji, gdzie ogłaszano jej kandydaturę, zażartowała: „No i wyszło szydło z worka!”.

 

 

Z jak zgarniecie całej puli czyli PiS wygrywa. Prezydent, premier i samodzielne rządy. I na pewno wiele materiału na następny alfabet…