- Reagujemy w ten sposób, bo ostatnie dni były symboliczne dla 26 lat polskiej demokracji. Widzieliśmy kroczący zamach stanu – stwierdził Schetyna. Jak wyjaśnił chodzi o ostatnie działania PiS, m.in. wokół Trybunału Konstytucyjnego, zmian w ustawie o służbie cywilnej i w tzw. ustawie medialnej. - Wymaga to od Platformy specjalnych kroków - stwierdził.

 

Podkreślił, że "nadzwyczajność sytuacji wymusiła takie decyzje od PO", gdyż "według Polaków to jedyna i największa szansa na to, by zatrzymać agresję PiS".

 

- Ta sytuacja wymaga nadzwyczajnej jedności w PO, dlatego też rezygnuję z kandydowania  - powiedział Siemoniak. Zaapelował, by "wszyscy, którzy go wspierali, uznali, że należy zagłosować na Grzegorza Schetynę".

 

Po rezygnacji Tomasza Siemoniaka jedynym kandydatem na stanowisko przewodniczącego PO pozostaje Schetyna. 

 

Schetyna podkreślił, że to rozwiązanie ma być "sygnałem dla PO, żeby zaniknęły dawne podziały". - Chcemy, aby wszystkie ręce były na pokładzie - dodał.  - Pokazujemy w ten sposób, że jesteśmy razem. Chcemy zamknąć podziały i konkurencję . Dzisiaj nie ma ważniejszej sprawy niż obrona demokracji w Polsce. Tą decyzję podjęliśmy  w interesie kraju - tłumaczył Siemoniak. Podkreślił, że demokracja w Polsce jest obecnie "w stanie krytycznym".