- Dziecko w wieku gimnazjalnym na samodzielnej imprezie sylwestrowej to większe ryzyko. To ryzyko wynika z małego doświadczenia , nie wiadomo czego można się na takiej prywatce spodziewać, młodzież w tym wieku jest nieprzewidywalna, dużo eksperymentuje w porównaniu z młodzieżą w wieku licealnym - argumentuje Monika Perkowska.


Według niej, na takiej zabawie mogą pojawić się osoby nieznane. - Może zrobić się niebezpiecznie z róznych powodów, gimnazjaliści mają jeszcze zbyt małe doświadczenie życiowe i zbyt małą wyobraźnię - dodała psycholog. Zauważyła, że młodzież w wieku gimnazjalnym może nie kontrolować i nadużywać alkoholu, tzw. miękkich narkotyków i dopalaczy.


Monika Perkowska przypomina, że rodzic powinien znać adres, gdzie dziecko będzie się bawić, widzieć z kim idzie na prywatkę i sprawdzić, czy rodzice osoby zapraszającej zgodzili się  na domową imprezę.    


Rodzice powinni też jasno zadeklarować, że w razie niebezpieczeństwa dziecko powinno z takiej zabawy wyjść i w kazdej chwili może liczyć na ich pomoc.

 

- Chodzi o zbudowanie takiego wzajemnego zaufania, by dziecko nie bało się przyznać, że na imprezie coś jest nie tak jak powinno być, bo dostanie blokadę na kolejne prywatki - zwraca uwagę psycholog.