Były prezydent zalecił czytelnikom, żeby przed wyjściem na bal zjedli pożywny posiłek. - Coś przed wyjściem na bal, niekoniecznie wielki posiłek, ale pożywny obiad się przyda. Może się okazać, że w atmosferze sylwestrowej nie będzie czasu na jedzenie. Wiem, że panie niechętnie to robią, bo kreacje sylwestrowe, ale z doświadczenia wiem, że warto - tłumaczył Kwaśniewski.

 

- Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ktoś mi powiedział, że z sylwestrowej imprezy zapamiętał jakieś świetne danie. W poszukiwaniu wrażeń kulinarnych można sobie pójść do dobrej restauracji w dowolny dzień roku. A tej nocy trzeba tańczyć, bawić się z przyjaciółmi - dodał prezydent.

 

"Człowiek się budzi i nie wie, że to Nowy Rok"

 

Kwaśniewski apelował także do Polaków o rozwagę przy spożyciu alkoholu. - No i najważniejsza rzecz - kontrolować się. Panowie miewają, niestety, taką tendencję, że najpierw przyspieszają tempo, bo kończy się stary rok, potem przyspieszają, bo zaczyna się nowy rok, a kończy się to zawsze fatalnie. Uważam, że w sylwestra najlepiej jest zrezygnować z mocnych alkoholi i raczej sączyć tak zwane long drinki, bo z nimi łatwiej się kontrolować - zauważył.

 

- Najgorzej, gdy człowiek się budzi pierwszego stycznia i nawet nie wie, że to już Nowy Rok - podsumował prezydent.

 

Bawmy się wszędzie

 

Polityk zachęcał także Polaków do zabawy wszędzie - nawet we własnym domu, w kapciach. - Wszystkie (imprezy sylwestrowe - przyp. red.) wspominam bardzo dobrze. Sylwester z żoną zawsze jest udany – nawet jeśli się tylko symbolicznie zatańczy w domu na dywanie na bosaka, to przecież też może być bardzo przyjemnie, nie trzeba więcej atrakcji - opowiadał.

 

- A w ten wieczór trzeba się dobrze bawić, bo w sylwestra każdy z nas, nawet jeśli tej myśli nie dopuszcza do siebie, czuje upływający czas. Czuje, że nigdy nie będzie młodszy, nigdy nie dostanie tych samych szans - podsumował nostalgicznie.

 

Wywiad ukazał się 28 grudnia 2001 r. w "Gazecie Telewizyjnej". Jego przedruk znajduje się w archiwum serwisu Prezydent.pl.