- Polska jest państwem ramowym lądowego komponentu VJTF, czyli szpicy NATO w 2020 r. To będzie komponent, który będzie się składał z mniej więcej pięciu batalionów. Zamierzamy oczywiście, jako państwo ramowe, zaprosić do współpracy w ramach tej rotacji swoich partnerów, m.in. z Grupy Wyszehradzkiej - powiedział Szatkowski, który w MON odpowiada za współpracę międzynarodową. - Jest wstępna zgoda, żeby część tego komponentu była wkładem pod flagą wyszehradzką - dodał.

 

O powstaniu tzw. szpicy (ang. Very High Readiness Joint Task Force, VJTF) sojusznicy zdecydowali na szczycie w Newport w Walii we wrześniu 2014 r. Była to część reformy Sił Odpowiedzi NATO. Siły VJTF mają liczyć kilka tysięcy żołnierzy, co odpowiada powiększonej brygadowej grupie bojowej.

 

Roczny dyżur - nie tylko na wschodniej flance

 

Siedem największych europejskich państw Sojuszu, w tym Polska, podjęło się roli państwa ramowego lądowego komponentu VJTF. Tym samym wzięły na siebie odpowiedzialność za sformowanie oddziału, a następnie utrzymywanie go na odpowiednim poziomie gotowości i dowodzenie nim podczas rocznego dyżuru.

 

Ponieważ Polska będzie państwem ramowym lądowej części VJTF w 2020 r., Szatkowski wyjaśnił, że na czas rocznego dyżuru nasz kraj wystawi dużą część sił oraz zajmie się integracją wszystkich oddziałów przeznaczonych do tzw. szpicy.

 

Wiceszef MON podkreślił, że VJTF jest formacją, która potencjalnie może zostać użyta nie tylko na wschodniej flance NATO, czyli w pobliżu granic Polski, lecz również na innych kierunkach. - Zostając państwem ramowym pokazujemy, że nie tylko oczekujemy wzmocnienia od sojuszników, ale my również możemy takie wzmocnienie innym sojusznikom zapewnić - powiedział Szatkowski.

 

Sami potrafimy okazać solidarność

 

- Chcemy dawać praktyczne dowody, że nie tylko liczymy na solidarność sojuszników, ale też sami potrafimy ją okazać. Teraz zastanawiamy się nad odpowiedzią na oczekiwania sojuszników co do wsparcia ich działań na Bliskim Wschodzie. Rozwijając nasze siły, będziemy pamiętać o odpowiedzi na inne zagrożenia w ramach sojuszu - dodał.

 

Gotowość Polski do stania się państwem ramowym lądowego komponentu VJTF ogłosił w lutym 2015 r. w kwaterze głównej NATO w Brukseli poprzedni szef MON Tomasz Siemoniak. Oprócz Polski taką rolę mają pełnić Francja, Hiszpania, Niemcy, Turcja, Wielka Brytania i Włochy.

 

VJTF mają być siłami połączonymi, a więc obejmującymi komponenty lądowy, powietrzny, morski i specjalny, a także zdolnymi do radzenia sobie z pełnym spektrum zagrożeń łącznie z cybernetycznymi. Siły te, wielkości brygadowej grupy bojowej, mają być utrzymywane w co najmniej siedmiodniowej lub krótszej gotowości do działania. Jedna z batalionowych grup bojowych, którą stanowik ok. 650 żołnierzy, ma pozostawać w gotowości do przerzutu w ciągu dwóch-trzech dni.

 

PAP