Wiceminister Czabański podkreślił, że procedowane przepisy nie są sprzeczne z żadnymi regulacjami UE.


Organizacje dziennikarskie napisały, że są "oburzone proponowanym projektem ustawy, pospiesznie zgłoszonym przez mającą większość partię (...) do natychmiastowego przyjęcia, bez jakichkolwiek konsultacji, znosząc istniejące zabezpieczenia pluralizmu i niezależności zarządzania mediami publicznymi w Polsce".


"Regresywny reżim"


"Wprowadzenie systemu, w którym minister może mianować i odwoływać według własnego uznania rady nadzorcze i zarządy, jest sprzeczne z podstawowymi zasadami i ustanowionymi standardami zarządzania mediami publicznymi w całej Europie. Jeśli polski parlament to zatwierdzi (...) Polska stworzy regresywny reżim, bez precedensu w jakimkolwiek innym kraju Unii Europejskiej" - napisano.


"Uważamy, że proponowane środki będą reprezentować krok wstecz, czyniąc bardziej politycznym, a tym samym mniej niezależnym, mianowanie odpowiedzialnych za zarządzanie mediami publicznymi w Polsce" - głosi stanowisko.


"Wzywamy polskie władze do oparcia się wszelkiej pokusie zaostrzania politycznej kontroli nad mediami" - napisano w oświadczeniu, podkreślając na zakończenie, że do dziś Polska ma doskonałe notowania, jeśli chodzi o wolność mediów.

 
Projekt PiS nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji zakłada wygaśnięcia mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia z chwilą wejścia w życie. Przewiduje również m.in. zmniejszenie liczebności rad nadzorczych spółek medialnych, a także powoływanie ich zarządów przez ministra skarbu państwa "do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych".


Czabański: zmiany zgodne z prawem UE


Jak powiedział wiceminister kultury ds. reformy mediów Krzysztof Czabański, procedowane przepisy nie są sprzeczne z żadnymi regulacjami UE, ani nie odbiegają od dotychczasowego, politycznego mechanizmu wyboru władz mediów.


- Po pierwsze jest to mechanizm polityczny, który od lat jest stosowany wobec polskich mediów publicznych, niezależnie od osłon i atrap budowanych przy okazji konkursów. Przez ostatnie kilka lat zawsze wychodziło tak, że w końcowym etapie tymi poszczególnymi mediami rządzili przedstawiciele PO, PSL i SLD, jakiego byśmy nie urządzili konkursu - stwierdził Czabański.


Dodał też, że obecna nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji jest rozwiązaniem tymczasowym, "które prowadzi do całościowych przekształceń".


- Chodzi o to, żeby władze spółek medialnych w obecnym ustroju przygotowały się do tego przekształcenia, i współpracowały przy nim. To bardzo delikatna materia i był to główny argument, który przeważył o tym pierwszym małym kroku, jakim jest ta nowelizacja - dodał Czabański.


PAP