Wtorkowa propozycja centroprawicowego gabinetu, która sprawiłaby, że norweskie przepisy azylowe "należałyby do najostrzejszych w Europie", przed wejściem w życie będzie musiała uzyskać aprobatę parlamentu. W ubiegłym miesiącu konserwatyści uzyskali poparcie laburzystów i partii centrowych, które wystarczy do przyjęcia tych nowych przepisów.

 

Norwegia nie należy do Unii Europejskiej, ale podobnie jak Szwecja jest częścią strefy Schengen.

 

Zasady dotyczące strefy Schengen zakładają, że ubiegający się o azyl muszą złożyć wniosek o wizę w pierwszym kraju Schengen, do którego dotrą, czyli zazwyczaj w Grecji czy we Włoszech - przypomina norweski portal The Local. Jednak większość z nich, zamiast to zrobić, natychmiast przemieszcza się do państwa, w którym chce mieszkać; często są to zamożne kraje północnej Europy.

 

Zgodnie z rządowym projektem siły porządkowe mogłyby nie wpuścić do Norwegii osób, które chcą przekroczyć granicę bez wizy i które mają zamiar wystąpić o azyl w państwie będącym sygnatariuszem układu z Schengen, czyli np. w Norwegii. Dotyczy to głównie migrantów przybywających ze Szwecji, gdyż większość z 30 tys. osób, które poprosiły o azyl w Norwegii w tym roku, przekroczyły granicę właśnie od strony Szwecji.

 

Tymczasem według układu z Schengen na granicy szwedzko-norweskiej obowiązuje swobodny ruch. Norwegia nie planuje na razie kontroli dokumentów tożsamości podobnej do tej wprowadzonej na granicy z Rosją.

 

Krytyka inicjatywy

 

Zdaniem krytyków nowe przepisy wywarłyby nadmierną presją na kraje południowej Europy. - Norwegia chce prowadzić odosobnioną politykę, nie widząc, że jeśli każde państwo strefy Schengen blokowałoby uchodźców w podobny sposób, wszyscy utknęliby w Grecji i we Włoszech - skomentował Pal Nesse z organizacji na rzecz ubiegających się o azyl.

 

Tymczasem minister ds. imigracji Sylvi Listhaug, reprezentująca Partię Postępu, stwierdziła, że dzięki nowym przepisom poprawi się sytuacja legalnych imigrantów. - Będziemy mieli jedną z najostrzejszych polityk azylowych w Europie. Potrzebujemy jej, by powitać tych, którzy tu przyjeżdżają, osiedlić ich i zintegrować - oświadczyła.

 

Nowe przepisy mają sprawić, że Norwegia stanie się mniej atrakcyjna dla ubiegających się o azyl. Celem propozycji jest też uniknięcie gwałtownych konsekwencji dla krajowego systemu opieki społecznej. Rządowy projekt przewiduje m.in. utrudnienie uchodźcom sprowadzania rodzin do Norwegii i zaostrzenie wymagań dla uzyskania pozwoleń na stały pobyt.

 

PAP