Projektowanym budżetem ZUS zajęli się posłowie z komisji polityki społecznej i rodziny; ich uwagę zwrócił m.in. zapis o podwyżkach wynagrodzeń dla pracowników Zakładu.

 

Jak wyjaśniał Paweł Jaroszek, w ciągu ostatnich kilku lat na Zakład zostały nałożone dodatkowe zadania, które w całości zrealizowano. W tym kontekście wspomniał o aktywach OFE, wypłatach i podziale środków z subkont, przeliczaniu świadczeń emerytalnych, zmianach związanych z wprowadzeniem ustawy abolicyjnej.

 

- Uważam, że nasi pracownicy zasługują na te podwyżki, bo to naprawdę jest ciężki kawałek chleba; nasi ludzie są wyjątkowo zaangażowanymi pracownikami - przekonywał posłów.

 

Dodał, że są takie grupy zawodowe,  którym ZUS płaci niekonkurencyjne stawki na rynku pracy, wymienił w tym kontekście wykwalifikowanych specjalistów, lekarzy-orzeczników, informatyków. W przypadku lekarzy - poinformował - jest wiele wakujących etatów, a ci, którzy pracują w ZUS, są prawie w wieku emerytalnym.

 

Członek zarządu ZUS zwrócił uwagę, że zarobki są także barierą w zatrudnianiu informatyków, bo firmy prywatne są w stanie zaoferować o wiele wyższe wynagrodzenia. Przypomniał, że w zeszłym roku ZUS pozostawał w sporze zbiorowym z pracownikami, związki zawodowe groziły strajkiem. Zakład wygospodarował na podwyżki po 60 zł brutto na każdego pracownika. Oszacował, że teraz dzięki zaplanowanej w budżecie sumie średnio będzie po 150 zł brutto podwyżki, na etat daje to netto ok. 100 zł.

 

Paweł Jaroszek podał też, że średnia pensja w ZUS - bez dodatków i trzynastki - to brutto 3053 zł (według stanu na koniec sierpnia 2015 roku). Dodał, że 36 proc. załogi otrzymuje pensje o wysokości między 2501 zł a 3000 zł brutto.

 

Ostatecznie komisja pozytywnie zaopiniowała projekt budżetu w części dotyczącej ZUS. 

 

PAP