"Płaca minimalna zabezpiecza interesy wszystkich zatrudnionych na umowę o pracę. Jednak poza jej oddziaływaniem pozostają rzesze pracowników zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych. Pracodawcy mogą im legalnie oferować kilka złotych za godzinę pracy. Takie stawki są częste w firmach ochroniarskich, przy pracach sezonowych, w gastronomii czy usługach" – napisano w komunikacie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

 

Jak przypomina resort, zmianę tego stanu rzeczy obiecywała w exposé premier Beata Szydło. Zapowiadała, że częścią planu stworzenia nowych miejsc pracy musi być zwiększenie popytu, nie tylko poprzez zwiększenie liczby pracujących, ale też poprzez podniesienie płac.

 

Teraz wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej przy umowach zleceniach w wysokości 12 zł zapowiada minister Elżbieta Rafalska. - Chciałabym, żeby to rozwiązanie zaczęło obowiązywać w drugiej połowie przyszłego roku - powiedziała.

 

Spełnienie postulatów związków zawodowych

 

Resort zwraca też uwagę, że minimalna stawka godzinowa jest też ważnym postulatem związków zawodowych i jest "elementem pożądanych zmian w sytuacji polskich pracowników, obok ograniczenia umów śmieciowych".

 

Związkowcy są zadowoleni z zapowiedzi ustalenia minimalnej stawki godzinowej. Jednak OPZZ jest zdania, że powinna ona wynosić co najmniej 15 zł.


Według OPZZ minimalna płaca godzinowa powinna być wyższa dla umów cywilnoprawnych niż dla umów etatowych. Związkowcy argumentują, że koszty pracodawcy są o wiele niższe w przypadku umów cywilnoprawnych niż przy umowach etatowych, a dodatkowo zawarcie pierwszej umowy pozwala mu przerzucić na pracownika koszty związane z urlopem, ubiorem roboczym czy badaniami okresowymi.

 

polsatnews.pl, PAP