Poza początkiem spotkania, kiedy to Czesi pierwsi zdobyli gola i gdy udało im się doprowadzić do wyniku 2:2, cały czas prowadzili Polacy. Biało-czerwoni imponowali tym, czym w pierwszym spotkaniu turnieju z Ukrainą, czyli bardzo solidną obroną. Zdobywanie goli Czechom przychodziło z wielkim trudem, nawet kiedy grali w przewadze.

 

Trener Polaków Michael Biegler więcej denerwował się i bardziej emocjonalnie reagował na poczynania swoich podopiecznych w ataku. Już po pierwszym meczu Niemiec mówił, że czasami jego zespół gra zbyt skomplikowanie, kiedy najlepsze są najprostsze metody.

 

Po 22 minutach Polacy prowadzili 15:11. W ciągu kolejnych 180 sekund, po dwóch trafieniach Michała Szyby i jednym świetnie dysponowanego Karola Bieleckiego, odskoczyli już na siedem bramek (18:11). Wydawało się, że w drugiej połowie biało-czerwoni będą tylko powiększali przewagę, ale tak się nie stało. Przyczyną była zupełna bezradność w ataku. Momentami Polacy sprawiali wrażenie, jakby nie mieli pomysłu na rozegranie akcji. Świetnie w bramce rywali spisywał się też Tomas Mrkwa, który bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach.

 

Polacy w przewadze zdobyli trzy gole. Czesi już nie odrabiali tej straty

 

Czesi zaczęli odrabiać straty i na kwadrans przed końcem przegrywali już tylko 24:27. W tym momencie Jan Stehlik został ukarany dwoma minutami i to był decydujący moment, bo grający w przewadze Polacy zdobyli trzy gole (wszystkie Jakub Łucak) i odskoczyli na sześć bramek (30:24). Tej straty Czesi nie byli już w stanie odrobić.

 

Trener Biegler ponownie przez cały mecz mocno rotował składem. Z Czechami w wyjściowym ustawieniu znalazł się m.in. Robert Orzechowski, którzy z Ukrainą nie zagrał w ogóle. Szkoleniowiec polskiej reprezentacji próbował również różnych wariantów kadrowych, aby zobaczyć, jak wygląda współpraca poszczególnych zawodników. Do tego właśnie miały służyć mecze z Ukrainą i Czachami.

 

Polacy jada na obóz do Hiszpanii

 

Po turnieju we Wrocławiu polscy zawodnicy dostaną kilka dni wolnego i już w nowym roku spotkają się na zgrupowaniu w Krakowie. Stamtąd wyjadą na obóz do Hiszpanii, gdzie wystąpią w turnieju będącym ostatnim sprawdzianem przed Euro 2016, którego organizatorem jest Polska.

 

Pierwszy mecz na mistrzostwach Europy biało-czerwoni rozegrają 15 stycznia w Krakowie, ich rywalem będzie Serbia.

 

PAP