- Mamy do czynienia z zamachem na TK, na trójpodział władzy, na podstawy demokracji. Liczyliśmy, że w czasie świąt najdzie refleksja prezydenta i będzie mniej skłonny do podpisywania wszystkiego, co podsunie mu prezes Jarosław Kaczyński - powiedział Neumann na wtorkowym briefingu prasowym.

 

"Wyrzuć ustawę na śmietnik historii"

 

Borys Budka uzasadniał, że "tryb pracy ustawodawczej przewidziany konstytucją i Regulaminem Sejmu został wielokrotnie przez PiS naruszony". W jego ocenie "pozwala to na wyrzucenie tej ustawy na śmietnik historii".

 

Według Budki nowelizacja jest niezgodna na przykład z art. 2 konstytucji, który mówi, że "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej" i na tej podstawie Trybunał może orzec niekonstytucyjność nowelizacji.

 

Po południu Borys Budka osobiście zożył wniosek Platformy w Trybunale. - Nowelizacja została przyjęta w skandalicznym trybie, niezgodnie z jakimikolwiek procedurami parlamentarnymi, ale przede wszystkim z naruszeniem konstytucji - powiedział dziennikarzom przez Trybunałem.

 

"Obowiązek niezastosowania nowelizacji"

 

Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości Trybunał może nie zastosować przepisów nowelizacji, które nakazują rozpatrywanie spraw według kolejności wpływu.

 

- Tam, gdzie ustawa jest ewidentnie sprzeczna z konstytucją, tam sędziowie Trybunału, jako jedyni sędziowie w Polsce, nie tylko mają prawo, ale obowiązek jej niezastosowania. Inaczej doszlibyśmy do absurdu, że większość parlamentarna mogłaby przyjąć ustawę, w której zapisanoby, że najbliższe posiedzenie TK odbędzie się za 10 lat. Czy taka ustawa wiązałaby TK? - pytał Budka.

 

Wyraził też przekonanie, że 12 stycznia TK na wniosek PO rozpozna sprawę "nielegalnego powołania przez PiS pięciu osób, które nazywa teraz sędziami TK".

 

Zmiany w Trybunale Konstytucyjnym

 

Nowelizacja autorstwa PiS została uchwalona w ubiegłym tygodniu. W poniedziałek 21 grudnia podpisał ją prezydent Andrzej Duda i została opublikowana w Dzienniku Ustaw, co oznacza, że weszła w życie.

 

Stanowi ona m.in., że Trybunał co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK. W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

 

PAP