Kontrolę przeprowadzono w 18 ośrodkach, a kwestionariusz wypełniły wszystkie z blisko 2,5 tys. ośrodków pomocy społecznej w Polsce.

 

Gminy nie wiedzą, komu pomóc

 

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli, ośrodki pomocy społecznej powinny aktywniej wyszukiwać potrzebujących pomocy rodzin. W niektórych gminach wiedza o rodzinach z problemami opiekuńczo-wychowawczymi nie była kompletna, a część potrzebujących rodzin nie otrzymywała wsparcia.


Według NIK główną przyczyną tego, że OPS-y nie docierają do wszystkich potrzebujących rodzin jest mała aktywność pracowników socjalnych. Samodzielnie do rodzin z problemami próbowali dotrzeć pracownicy jednej trzeciej skontrolowanych ośrodków.


W ponad połowie skontrolowanych placówek identyfikowanie rodzin opierało się przede wszystkim na analizie złożonych wniosków o pomoc materialną. "W efekcie często pomoc otrzymywali tylko ci, którzy sami zgłosili się do ośrodków" - napisano w raporcie.

 

NIK podkreśliła potrzebę stworzenia aktywnego systemu identyfikowania rodzin z problemami. Sieć placówek, np. społecznych, oświatowych, kościelnych, zdrowotnych miałaby być zobligowana do przekazywania do OPS-ów informacji o niepokojących zjawiskach i zdarzeniach dotyczących dzieci.


Odbieranie dzieci wynikiem kumulacji problemów


Z analiz Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że rodzin z problemami przybywa. W 2005 roku w rodzinach zastępczych i domach dziecka umieszczono niespełna 70 tys. dzieci. W 2014 roku było to już ponad 76,6 tys. dzieci.


Przeanalizowano także 341 losowo wybranych przypadków odbierania rodzicom dzieci wyrokiem sądu. W większości kwestia odbierania dzieci dotyczy rodzin, w których dochodzi do kumulowania się zjawisk negatywnych takich jak: uzależnienie rodziców, bezrobocie, problemy zdrowotne, ubóstwo lub przemoc.


"NIK nie napotkała ani jednego przypadku odbierania dzieci tylko i wyłącznie z powodu ubóstwa rodziców. Nie oznacza to jednak, że takie przypadki nie występują" - podkreślono w raporcie.

 

Brak rodzin wspierających


W raporcie zawarto także uwagę, że OPS-y nie wykorzystywały w pełni innych form wsparcia, które mogłyby wspomóc rodziny dysfunkcyjne. W żadnej ze skontrolowanych gmin rodziny nie korzystały z tzw. rodzin wspierających, a sześć ośrodków nie miało w ogóle placówek wsparcia dziennego, np. świetlic środowiskowych, gdzie potrzebujące dzieci mogłyby zjeść obiad i mieć zapewnioną opiekę.

 

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak informował minister rodziny, że część świetlic środowiskowych, w których czas spędzają dzieci z rodzin dysfunkcyjnych nie zdołała przygotować się w terminie do wymogów, jakie powinna spełniać placówka wsparcia dziennego.

Resort rodziny twierdzi, że czas, który miały placówki na dostosowanie się do nowych zasad, w tym wymogów lokalowych i sanitarnych, był wystarczająco długi.

 

Placówki na dostosowanie się do nowych zasad miały 36 miesięcy od wejścia w życie noweli ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, czyli od 1 stycznia 2012 roku.


Z ogólnej liczby 867 publicznych placówek wsparcia dziennego 32 nie dostosowały się do nowych wymogów i zostały zamknięte. Z 971 niepublicznych placówek zamknięto 18.

 

 

PAP