Rzecznik lokalnych władz powiedział we wtorek gazecie "Neue Westfaelische", że wytyczne o zakazie sprzedaży fajerwerków mieszkańcom ośrodków dla uchodźców wydano w kilku językach. Ludziom, którzy przyjechali z terenów objętych wojną, "głośne wybuchy kojarzą raczej ze strzałami i bombami niż sylwestrowymi fajerwerkami" - tłumaczył przedstawiciel władz 75-tysięcznego miasta w Nadrenii Północnej-Westfalii.

 

Także straż pożarna zaapelowała do mieszkańców miasta, żeby zrezygnowali z fajerwerków, "aby uniknąć powrotu wspomnień u ludzi, którzy uciekli od wojennych koszmarów".

 

W ubiegłym roku w Niemczech wydano 120 mln euro na noworoczne fajerwerki czy petardy - wynika z danych producentów.

 

W ośrodkach dla uchodźców zawisły ogłoszenia tłumaczące zakaz fajerwerków również m.in. obawą przed wybuchem pożarów.

 

PAP