Według gwinejskich władz, w ciągu dwóch lat zmarło w tym kraju na śmiertelną goraczkę krwotoczną 2 tys. 536 osób. Łącznie zanotowano 3 tys. 804 przypadki tej groźnej choroby.

 

We wtorek podczas konferencji prasowej w stolicy kraju Konakry przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ma ogłosić, że kraj jest wolny od epidemii. W uroczystościach związanych z pokonaniem epidemii weźmie udział prezydent Alpha Condei oraz 53 partnerów, którzy przyczynili się do zwalczenia gorączki krwotocznej, m.in. Lekarze bez Granic (MsF), WHO, Czerwony Krzyż i wielu darczyńców, którzy przekazywali na rzecz Gwinei dotacje.

 

Najnowsza epidemia eboli w Afryce Zachodniej rozpoczęła się w grudniu 2013 r. na południu Gwinei, skąd rozszerzyła się na Liberię i Sierra Leone. Agencja AFP podała, że w sumie w wyniku tej epidemii w Afryce Zachodniej zmarło ponad 11 tys. ludzi w Gwinei, Sierra Leone i Liberii. Zachorowało prawie 29 tys. osób.

 

Sierra Leone ogłosiło koniec epidemii 7 listopada.

 

Z kolei Liberia koniec zarazy ogłaszała już dwukrotnie - w maju i wrześniu. Jednak w listopadzie po raz pierwszy od kilku miesięcy odnotowano zgon pacjenta na chorego na gorączkę krwotoczną ebola - chorym był 15-letni chłopiec.

 

Ebola zagraża Afryce od dłuższego czasu. Chorobę wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się jednak drogą kropelkową.

 

Na zdjęciu: liberyjska pielęgniarka sprawdza temperaturę chorego prrzed przyjęciem do szpitala w stolicy kraju Monrovii.