Operacja zastąpiła akcję pod hasłem Joint Operation Poseidon Sea i będzie prowadzona na tym samym obszarze, lecz położy większy nacisk na kontrolę bezpieczeństwa.

 

Docelowo wysłanych ma zostać aż 400 funkcjonariuszy i tłumaczy Fronteksu. "Wśród nich znajdą się funkcjonariusze dokonujący kontroli pasażerów i ich bagaży, eksperci do walki z fałszowaniem dokumentów z różnych państw członkowskich UE i państw stowarzyszonych z Schengen" - wyjaśnia Frontex.

 

 

Współpraca z Europolem

 

Wśród ekspertów są również tacy, którzy gromadzą informacje na temat siatek przemytniczych; informacjami Frontex dzielił się będzie z władzami danego kraju i Europolem.

 

Zmiany dotyczyć będą również wysyłania straży granicznej i sprzętu technicznego do udziału w nowej operacji. Dotychczas zaangażowanie takie było dobrowolne. Teraz kraje członkowskie są zobowiązane do wysyłania własnego wsparcie, chyba że same stoją w obliczu wyjątkowej sytuacji wpływającej znacząco na ich zdolność wypełniania własnych zadań.

 

16 razy więcej imigrantów niż rok temu

 

Dodatkowi funkcjonariusze pomogą w przyspieszeniu procesu rejestracji na greckich wyspach. Zarejestrowana będzie mogła być większa liczba migrantów, a odciski palców zbierane będą znacznie szybciej.

 

W okresie od stycznia do końca listopada liczba migrantów docierających na greckie wyspy wyniosła ponad 715 tys., co oznacza, że była 16 razy wyższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Najwięcej przybyło Syryjczyków, a w następnej kolejności Afgańczyków i Irakijczyków.

 

Frontex.europa.eu, PAP