Grupa Anonymous rozpoczęła swoją "wojnę z Państwem Islamskim" po listopadowych atakach na Paryż, w wyniku których zginęło 130 osób. Grupa opublikowała wtedy w sieci nagranie, w którym poinformowała o rozpoczęciu "największej w historii" operacji przeciw dżihadystom.

 

- Oczekujcie zmasowanych cyberataków. Wojna została wypowiedziana. Przygotujcie się - mówił zamaskowany mężczyzna.

 

Działania hakerów związanych z grupą szybko jednak zostały poddane krytyce. Niektórzy zauważyli, że dzięki ich działaniom islamiści mają utrudnioną pracę w kwestii rozsiewania swojej propagandy. Inni stwierdzili jednak, że kasowanie kont na Twitterze oraz stron internetowych nie przekłada się w realny sposób na walkę z Państwem Islamskim.

 

Grupa Anonymous odpiera jednak te oskarżenia. W Boże Narodzenie pojawił się na Twitterze wpis - już skasowany - świadczący o tym, że hakerom udało się udaremnić atak we Włoszech. "Mamy nadzieję, że zablokujemy inne" - napisano.

 

Od tamtej pory pojawiły się nowe wpisy. "Tak, jeden cel został zatrzymany, nagranie zostanie ujawnione, kiedy operacja zostanie zakończona, nie mamy czasu na zaspokojenie waszej ciekawości" - czytamy w jednym z nich.

 

  

"Nie musicie nam wierzyć, ważne, że nikt nie umiera" - dodaje użytkownik konta w kolejnym wpisie.

 

independent.co.uk