- Znakomita większość nielegalnych imigrantów to młodzi mężczyźni, zdrowi i bez rodzin. Zastanawia mnie, dlaczego nie chwytają za broń, by podjąć walkę o wolność swego kraju przeciw Państwu Islamskiemu" - powiedział Zeman w bożonarodzeniowym orędziu do swoich rodaków. Dodał przy tym, że uciekanie z kraju tylko wzmacnia Państwo Islamskie.

 

- Jestem głęboko przekonany, że stoimy w obliczu zorganizowanej inwazji, a nie spontanicznego ruchu uchodźców - oświadczył Zeman. Jak twierdzi czeski prezydent, okazanie współczucia jest "możliwe" w przypadku starych i chorych uchodźców oraz dzieci, ale nie młodych mężczyzn, którzy we własnym kraju powinni "chwycić za broń" i walczyć z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie - podkreślił.

 

Takie stanowisko potępia premier Czech Bohuslav Sobotka. Jego zdaniem wynika ono z "uprzedzeń i skłonności do nadmiernego upraszczania spraw".

 

Zeman już kilkakrotnie przestrzegał przed migrantami ekonomicznymi napływającymi do Europy na skalę niespotykaną od II wojny światowej, wygłaszając przy tym sądy, oceniane jako kontrowersyjne. Wielokrotnie mówił na przykład, że uchodźcy przybywający z krajów muzułmańskich nie stosowaliby się do czeskiego prawa. Oskarżał ich też o wykorzystywanie dzieci jako "przepustki" do Europy.

 

Przeprowadzony w ostatnim czasie sondaż pokazuje, że blisko 70 proc. Czechów sprzeciwia się przyjęciu imigrantów w swoim kraju. Kraj odrzuca też unijny system rozdzielania uchodźców między państwa UE.

 

PAP