Komisarz przyznał, że gaz nie przestaje być politycznym narzędziem w Europie Środkowo-Wschodniej. - Dlatego rozpoczęliśmy projekt unii energetycznej, którego ważnym elementem jest bezpieczeństwo energetyczne i jego podwyższenie poprzez dywersyfikację źródeł energii, otwarcie europejskiego rynku na większą liczbę dostawców i importerów – wyjaśniał.


Rosja, Niemcy i Austria uważają, że gazociąg Nord Stream II to sposób na tę dywersyfikację, jednak – jak podkreślił Szefczovicz – w tej sprawie opinie są różne. - Uważamy, że źródło energii pozostaje niezmienne i trasa gazociągu jest taka sama, dlatego trudno mówić tu o zróżnicowaniu. To raczej spowoduje dalsze wzmocnienie dominującej pozycji rosyjskiego dostawcy i rosyjskiego rynku gazu – ocenił komisarz.


- To, co najbardziej nas niepokoi to fakt, że ten projekt może doprowadzić do wykluczenia Ukrainy i wysuszenia obecnie najbardziej wykorzystywanej trasy przesyłu gazu przez Ukrainę – mówił komisarz. Dodał, że o utrzymaniu ukraińskich dostaw gazu już wiele razy rozmawiano na forum europejskim. - To bardzo ważne dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego w Europie – wyjaśnił.


Nord Stream 2 nie z funduszy unijnych


Komisarz Szefczovicz jasno określił, że w unijnym budżecie nie będzie miejsca dla finansowego wsparcia tego gazociągu. - Myślę, że jasno już zapowiedziałem to, prezentując raport o unii energetycznej, w którym podkreśliłem potrzebę dywersyfikacji, przez co rozumiem zróżnicowanie źródeł i tras przesyłu – tłumaczył.


Komisja zbada rynki mocy

 

Bezpieczeństwo energetyczne może być również zapewnione poprzez rynki mocy. Niektóre unijne kraje już stworzyły takie rozwiązania. Rynki mocy istnieją w Wielkiej Brytanii, w Holandii, nad takim rozwiązaniem zastanawia się również Polska. Rynek mocy polega na płaceniu blokom energetycznym, elektrowniom, które normalnie nie pracują, za ich gotowość do wyprodukowania energii.

 

- Uważam, że to ważny środek,  biorąc pod uwagę to, jak działają rynki – komentował Szefczovicz. - Najpierw chcemy  więcej się o nich dowiedzieć, zanim jesienią przyszłego roku przedstawimy projekt rynku energii elektrycznej. Musimy dowiedzieć się, ile to kosztuje, jak to działa i czy naprawdę tego potrzebujemy – wyjaśniał.


Komisarz dodał, że najpierw unia sprawdzi, co można osiągnąć przez współpracę regionalną. - Nawet jeśli jeden kraj może nie mieć w danej chwili mocy, której potrzebuje, to może mieć ją jego sąsiad. Dlatego potrzebujemy więcej połączeń między rynkami energii i odpowiednich mechanizmów, dzięki którym kraje czy regiony sąsiedzkie będą mogły sobie nawzajem pomagać – mówił komisarz. Zapowiedział, że "wyniki takich badań zostaną przedstawione państwom członkowskim w propozycji >>nowego rynku energii elektrycznej<<, najprawdopodobniej w październiku lub listopadzie przyszłego roku".