Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów (IWF) od kilku dni publikuje informacje o kolejnych przypadkach dopingu na mistrzostwach świata. Wśród 24 zawodników podejrzanych o stosowanie niedozwolonych środkó jest trzech, którzy wyprzedzili Polaka w kat. 94 kg.

 

Doping zmiata z podium

 

W tym gronie są: drugi na pomoście w Houston Almas Uteszow z Kazachstanu, w którego organizmie wykryto steryd anaboliczny o nazwie metenolon oraz dehydrometylotestosteron, brązowy medalista Zassułan Kydyrbajew - także z kazachstanu oraz czwarty w dwuboju Białorusin Aliaksandr Wenskel. Obaj mieli stosować drugą z tych substancji.

 

Według Zielińskiego, mistrza olimpijskiego z Londynu w kat. 85 kg, otwarta pozostaje sprawa złotego medalisty Białorusina Wadzima Stralcou, który triumfował z wynikiem 405 kg.

 

Srebro pod choinkę

 

Wyniki badań opublikowano 24 grudnia. Nieznane są jeszcze wyniki badań próbek B, ale zazwyczaj są one identyczne i rzadko dają inny wynik. To oznaczałoby, że Zieliński zostanie wicemistrzem świata miesiąc po rozegraniu zawodów.

 

- Gdyby te wyniki się potwierdziły, w jakimś sensie byłby to dla mnie dowód, że sprawiedliwość w sporcie istnieje, gdyż osiągnięcia rywali w Houston były zaskakująco dobre. Ja zająłem piąte miejsce, ale jestem pewny, że byłem i jestem czysty - powiedział Zieliński.

 

Nie wiadomo jeszcze, jak przypadki dopingu wpłyną na podział kwalifikacji olimpijskich. Przed MŚ biało-czerwoni mieli zapewnione cztery, a w Houston nie zdołali wywalczyć piątej pzepustki na igrzyska.

 

Do tej pory najgłośniej spośród przyłapanych na korzystaniu z niedozwolonego wspomagania w MŚ było o złotym medaliście w kat. +105 kg Aleksieju Łowczewie. Rosjanin wynikiem 475 kg w dwuboju ustanowił fantastyczny rekord świata. W czwartek został jednak tymczasowo zawieszony przez federację IWF.

 

PAP