- Usłyszałem huk bitych szyb. Wyszedłem z domu, bo myślałem, że coś się dzieje z samochodem. Wtedy zauważyłem sąsiada. Był tak zszokowany, że nie mógł się wysłowić. Powiedział tylko, że się pali. Odciągnęliśmy go od pożaru. Nie był w stanie nam powiedzieć, że ktoś jest jeszcze w środku - mówi Dawid Grembowski, sąsiad mężczyzny, któremu spaliło się mieszkanie.

 

Sąsiad poszkodowanego mężczyzny przyznał, że nikt nie wiedział, że w mieszkaniu była kobieta. Strażacy znaleźli jej ciało dopiero w trakcie akcji gaśniczej.

 

Z ogniem walczyły trzy zastępy straży pożarnej.