Najbardziej ucierpiał stan Missisipi, gdzie zginęło siedem osób, w tym siedmioletni chłopiec uwięziony w samochodzie porwanym przez wichurę. Sześć ofiar śmiertelnych odnotowano w Tennessee, jedna osoba zginęła w Arkansas. Władze w Missisipi poinformowały, że kilkadziesiąt osób zostało rannych, w tym część poważnie.


W czwartek służby przeszukiwały zniszczone domy i inne budynki, poszukując osób uznanych za zaginione. Poszukiwania są utrudnione ze względu na święta Bożego Narodzenia, z powodu których wielu mieszkańców wyjechało.


Napływające doniesienia mówią o co najmniej 20 tornadach. W Missisipi, gdzie władze ogłosiły stan wyjątkowy, jedno z nich zostawiło za sobą długi na 160 kilometrów korytarz, kończący się dopiero w sąsiednim Tennessee. W Georgii wichury wywołały gwałtowne opady deszczu i obsunięcia ziemi, co w niektórych regionach sparaliżowało ruch na drogach. Obfite opady deszczu i lokalne podtopienia odnotowano również w Alabamie, Karolinie Północnej i Karolinie Południowej.


Tornada mogą się zdarzyć o każdej porze roku, ale zazwyczaj szczyt sezonu na tornada na południu USA przypada na wiosnę - przypomina agencja Associated Press. Zdaniem meteorologów w tym roku do ich wystąpienia przyczyniły się nietypowo wysokie dla zimy temperatury.


PAP