Poród był trudny, bo żyrafa urodziła się jako wyjątkowo duże zwierzę. Była lekko podduszona, nie wstała od razu na własne nogi, więc matka się nią nie zaopiekowała. Zrobili to pracownicy warszawskiego zoo.

 

Mała żyrafa zamiast mleka matki pije mieszankę zastępczą, zaczyna też jeść. - Maluch od dnia narodzin musiał być karmiony przez pracowników butelką, przez co jest bardzo przywiązany do ludzi - mówi Łukasz Różański z warszawskiego zoo. - To młode zwierzę, więc jeżeli od porodu miało kontakt z człowiekiem, nastąpiło tak zwane wdrukowanie, więc on akceptuje nas jako swoich opiekunów, prawie rodziców - dodał Różański.