W czasie debaty senackiej nad nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym padł argument mówiący o tym, że są kraje, gdzie nie ma Trybunału Konstytucyjnego. - To prawda, ale nie ma państwa, w którym nie ma kontroli konstytucyjności – komentował Stępień.  Tłumaczył, że kontrola ta jest wykonywana albo przez specjalne sądy konstytucyjne (Niemcy, Austria, Włochy, Hiszpania), albo sądy powszechne (USA, Wielka Brytania, Izrael).

 

Stępień ocenił równocześnie, że w Polsce to sądy powszechne zaczną praktykować kontrolę konstytucyjności. - A to jest znacznie gorsze dla rządzących, dlatego że nad sądami powszechnymi nie zapanuje się tak łatwo, jak nad Trybunałem Konstytucyjnym – wyjaśniał.

 

Bez Trybunału, konstytucji i parlamentu

 

- Myślę, że mamy chaos – mówił Stępień w odniesieniu do prac Sejmu i Senatu nad nowelizacją ustawy o Trybunale. Jego zdaniem "państwo prawa się już skończyło", a  Trybunału "dziś już nie ma" - To jest atrapa. Trybunał jest, stoją sędziowie, ale oni są sparaliżowani – dodał.

 

- TK nie ma już możliwości kontrolowania ustawodawstwa – ocenił Stępień. W związku z tym "jeśli parlament mówi jednym głosem, a opozycja nie ma nic do powiedzenia", "to nie mamy parlamentu".

 

- A jeśli nie mamy parlamentu, nie mamy Trybunału Konstytucyjnego, to co mamy? – zastanawiał się Stępień i stwierdził, że efektem tego jest "naga władza". - Mamy anarchię – podsumował Stępień.

 

Co w ustawie autorstwa PiS


Według nowelizacji, Trybunał Konstytucyjny, co do zasady, będzie orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (teraz pełny skład to co najmniej 9 sędziów). Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie - jak dziś - zwykłą.
 
Ponadto przyjęto, że Zgromadzenie Ogólne TK nie będzie już stwierdzać wygaśnięcia mandatu sędziego (jak dziś), lecz przygotowywać dla Sejmu wniosek o jego złożenie "w szczególnie rażących przypadkach", a postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego TK można będzie wszczynać także na wniosek prezydenta lub ministra sprawiedliwości. Nowi sędziowie TK ślubowanie będą składać - jak dziś - przed prezydentem.
 
Uchwalono także, że terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpłynięcia. Ostatecznie pozostawiono zapis, że siedzibą TK jest Warszawa, który pierwotnie chciano wykreślić.

 

Polsat News