Hasło "Das Auto" wybrał w 2007 roku ówczesny prezes firmy Martin Winterkorn. Odszedł po ujawnieniu, że firma instalowała oprogramowanie fałszujące wynik pomiaru emisji spalin. Slogan miał symbolizować, że marka Volkswagen najlepiej odpowiada definicji samochodu i jest liderem w swojej branży.


Jak informuje Reuters teraz 2 tys. menedżerów koncernu podczas spotkania za zamkniętymi drzwiami uznało, że "Das Auto" to zbyt pretensjonalne hasło reklamowe oraz, że nie odpowiada technologicznym ambicjom firmy, dotyczącym np. produkcji aut elektrycznych.


Po wybuchu afery obecne hasło stało się tez obiektem internetowych kpin i złośliwych przeróbek na np. "Das Problem" czy "Das Schwindel".


- Gdziekolwiek nasze logo pojawi się w przyszłości będzie wspierane nowym sloganem reklamowym - potwierdził rzecznik firmy Hans-Gerd Bode. Menedżerowie dyskutowali też o strategii i sposobach wyjścia firmy z kryzysu, choć tu szczegóły nie wyciekły.


Słabe wyniki po wybuchu afery


Według danych Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów Volkswagen odnotował w listopadzie wzrost sprzedaży aut zaledwie o 4,1 proc., w porównaniu do ubiegłego roku.


Wzrost sprzedaży w całej branży wyniósł prawie 14 proc. W przeciwieństwie do Volkswagena dobre wyniki osiągnęli inni europejscy producenci tacy jak PSA Peugeot, Renault, Opel, Daimler, Volvo czy BMW. Wszystkie te koncerny osiągnęły dwucyfrowe wzrosty sprzedanych aut.

 

We wrześniu Volkswagen przyznał się do instalowania w swoich autach oprogramowania pozwalającego na zaniżanie danych pomiaru emisji spalin. Dotyczy to ok. 11 milionów samochodów tego koncernu na świecie. Sytuacja pogorszyła się jeszcze, gdy w listopadzie najpierw wyszło na jaw, że Volkswagen mógł zaniżać poziom zużycia paliwa i emisji CO2 w przypadku ok. 800 tys. aut, głównie z silnikami Diesla, a później - że problem ten może dotyczyć większej liczby samochodów (także benzynowych) niż poprzednio zakładano.

 

Reuters.com, polsatnews.pl