- Z uwagi na to, że zajmował się odbiorem pieniędzy, przypuszczaliśmy, że mogło coś się stać jemu samemu, coś co groziło jego bezpieczeństwu. Inna hipoteza była taka, że mógł ukraść te pieniądze i z nimi zniknąć i jak się teraz okazuje, ta druga hipoteza była prawdziwa - powiedział Mariusz Mrozek, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji. Mrozek dodał, że mężczyzna był wyraźnie zaskoczony zatrzymaniem, chociaż dobrze wiedział, że jest poszukiwany.


Przez 4 miesiące od kradzieży mężczyzna zdążył wydać część pieniędzy, m.in. kupił sobie luksusowe auto. W wynajmowanym mieszkaniu oprócz pieniędzy znaleziono także magazynki z amunicją.


Grzegorz L., który zajmował się konwojowaniem gotówki zaginął 19 sierpnia po służbie. Odebrał wszystkie pieniądze, na parkingu przy jednej z galerii handlowych zostawił służbowe auto, taksówką pojechał na Dworzec Wileński i tam ślad po nim zaginął.


Za przywłaszczenie znacznej sumy pieniędzy grozi mu do 10 lat więzienia.

 

Polsat News, policja.waw.pl